The Frame (Rama) – recenzja książki – Mateusz Mazur

Mateusz Mazur – The Frame


Jeżeli masz zapamiętać z tej książki tylko jedną rzecz to jest to genialny merytorycznie choć słabo wydany podręcznik o red pillu. Red pill, czyli czerwona pigułka to zbiór obserwacji nt. zasad rządzących relacjami damsko-męskimi, przetworzona z perspektywy mężczyzn. To coś więcej niż PU (czyli podryw), bo ten skupia się głównie na zdobyciu Kobiety. A jednocześnie coś mniej niż filozofia, bo celem red pilla nie jest zmienianie świata, a jedynie postrzeganie go takim jaki jest – a nie takim jaki chcielibyśmy aby był. Jak pisze sam autor w podtytule – to instrukcja obsługi rzeczywistości, której nie dostałeś w szkole. I nie sposób się z tym nie zgodzić.

Książka Mateusza Mazura to tak naprawdę nie książka tylko podręcznik. Krótki (120 stron), perfekcyjnie skondensowany, niepoprawny politycznie podręcznik do obsługi rzeczywistości relacji damsko-męskich. Jeśli otworzysz go na losowej stronie to prawdopodobnie znajdziesz tam:

  • kilka punktów z opisem tłumaczonego zagadnienia;
  • listę poszczególnych tematów na które powinieneś zwrócić uwagę;
  • kilka fraz kluczowych wyróżnionych pogrubioną czcionką.

Kilka stron na każdy rozdział i dalej do kolejnego obszaru tematycznego. I kolejnego. A myślałem, że to ja jestem turbo analityczny. Ta książka prezentuje się (mówię o formie) tak jakby ktoś zassał jakąś inną, większą książkę do google’owego NotebookaLM i kazał mu zrobić podsumowanie na 120 stron.

Tylko żebyście mnie źle nie zrozumieli – książka merytorycznie jest świetna. Mówi wprost te redpillowe rzeczy do których ja sam dochodziłem latami. Sam bym chciał taką książkę dostać do przeczytania w wieku 18 lat, a nie musieć uczyć się tego wszystkiego „hard way” przez kolejne kilkanaście lat. To mogłaby być naprawdę wybitna książka gdyby… była książką, a nie podręcznikiem.

Książka w obecnej formie wydaje się być sterylna, pozbawiona emocji czy własnych doświadczeń. Wiem, że w autor w opisie pisze, że przerobił na własnej skórze błędy opisane w The Frame – tylko w książce tego nie widać. Tak jak esencją szkoleń biznesowych są case study / studia przypadku, tak samo i tutaj powinny znaleźć się opisy własnych doświadczeń lub historii, które miały miejsce. Tutaj tego nie ma, nawet w rozdziale „Laboratorium Błędów”. Zawarte tam opisy przypadków z życia trącą sztucznością i są sterylne (wszak to laboratorium!). To nie to co być powinno.

I oczywiście nie każdy musi chcieć się uzewnętrzniać z takimi przeżyciami, ale niezaprzeczalnym jest fakt, że to właśnie z nich idzie się najwięcej nauczyć. Już dawno temu ukułem powiedzenie „Nie będziesz pisać cudzych FR-ów” (czyli opisów przeżyć z Kobietami) i ono się potwierdza w życiu. W teorii możemy znać dane zagadnienie, wzorzec postępowania czy dynamikę – ale doświadczyć jej w realnym świecie, gdzie są emocje, szum zewnętrzny zaburzający nasze postrzeganie i dynamika chwili – to coś znacznie więcej. Możesz perfekcyjnie znać ruchy do pływania motylkiem, ale to analiza czyjegoś case study pozwoli ci uniknąć porażki gdy na zawodach znienacka woda wpłynie ci przy skoku pod okulary. I jasne, że lepiej przeczytać jakąkolwiek książkę o pływaniu niż nie przeczytać żadnej – tutaj pełna zgoda. Dlatego The Frame wydaje mi się takim dobrym podręcznikiem do pływania w rzeczywistości relacji damsko-męskich.

Kolejne rozdziały

  • albo tłumaczą jak wygląda rzeczywistość współczesnych relacji,
  • albo analizują zagadnienia znane ze świata PUA (jak shit-testy czy rama),
  • albo stanowią swoiste ostrzeżenie przed tym co może pójść nie-tak w relacjach z Kobietami.

Polecam te rozdziały, np. ten o czerwonych flagach u Kobiet. Również prezentowane zasady bezpieczeństwa genetycznego są odjechane.

Jeśli wartość książki mierzy się ilością notatek jakie z niej zrobiłem, to The Frame prezentuje się bardzo przyzwoicie. Wynotowałem sobie sporo, np.

„Zbuduj sieć sojuszy z mężczyznami, którzy mają Misję.”

W ogóle autor ma niezwykłą łatwość (czy też talent) do zwięzłego formułowania zdań-sentencji, które aż się proszą o umieszczenie na ścianie w widocznym miejscu:

„Nie walcz z grawitacją – naucz się latać.”

„Zbuduj ciało, a połowa Twoich problemów z kobietami zniknie.”

„Jesteś sam. I w tej samotności leży twoja największa siła.”

Te sentencje świetnie wyrażają nauki o rozwijaniu wartości przez mężczyznę, o tym, że dyscyplina sama w sobie jest sexy (za: MJ-em DeMarco) lub o tym, że nikt nigdy nie przybędzie nam na ratunek. Szkoda, że książka Mazura ma tylko 120 stron – takich sentencji przydałoby się więcej.

Co do samej treści to jeszcze jedna rzecz polemicznie: Opisywany w jednym rozdziale Tryb Mnicha (Monk Mode) jest bardzo ciekawym konceptem i na pewno stanowi ciekawą strategię do zastosowania przez mężczyznę. Tym niemniej sama ona stoi w sprzeczności z malejącą z czasem wartością czasu. Odjechane wakacje w wieku 20 lat mają zupełnie inną wartość niż w wieku 45 lat. Nie poznasz tylu ludzi, nie spędzisz czasu tak samo aktywnie, nie przeżyjesz wielu doświadczeń. Tak więc o ile sam Tryb Mnicha jest jak już mówiłem bardzo sensowny, o tyle wymagałby jeszcze dokładniejszego zaadresowania innych aspektów. Tego zabrakło.

I choć jako całość książka jest świetna merytorycznie (8 może nawet 9/10), to muszę zwrócić uwagę na coś jeszcze, co niestety szybko rzuca się w oczy. Książka jest kiepsko wydana, widać, że była publikowana samodzielnie. Wydawnictwo z pewnością wiele tych detali by poprawiło, ale tutaj niestety tego zabrakło. Jeśli autor jest kumaty to poprawi te rzeczy przy kolejnym wydaniu.

A jest co poprawiać, startując już od pierwszej strony. Spójrzcie na okładkę. Nic tam nie widać. Wydanie cyfrowe jest minimalnie lepsze więc załączam zdjęcie jak ta okładka prezentuje się w fizycznej kopii. Tych postaci na okładce zwyczajnie nie widać, jest wielka czarna plama. Brakuje też wymienionego autora.

Ale nawet tytuł jest w tym kontekście nieakceptowalny. Jest po angielsku dla polskiej książki. To jest najczęstszy błąd ludzi, którzy znają jakiś język obcy i automatycznie im się wydaje, że wszyscy inni też znają. Nie znają. To nawet nie jest słowo typu LOVE czy EXIT, które się rozpoznaje nawet bez znajomości języka. A w dodatku w tym kontekście tytułowa Rama (The Frame) jest przecież metaforą. To wyrażenie slangowe, rozpoznawane przez określoną społeczność, a nie ogół społeczeństwa. Takie rzeczy można wytłumaczyć w książce, a nie zostawiać bez wytłumaczenia na okładce.

W samej książce jest sporo błędów typograficznych, spójników na końcu linijek, wyrazów-bękartów zostawionych samych na kolejnej stronie czy nieprawidłowych podziałów wyrazów przy przenoszeniu do następnej linii. Zabrakło rzetelnej korekty, widać, że autor wydawał to sam. Wypunktowania, listy i pogrubienia pomagają w czytaniu, ale gdy cała książka tak wygląda to stają się monotonne. Aż się prosiło o to by umieścić w książce jakiś obrazek albo szkic (pamiętacie „Grę” Neila Straussa i schemat podejścia do dziewczyn przy barze?). Do łez rozbawił mnie też „dotyk socjalny” na jednej stronie. Zawsze wtedy powtarzam, że socjalny to może być zasiłek. Dotyk może być towarzyski albo społecznie akceptowalny. Angielskie „social” to nie znaczy socjalny.

Na koniec zwrócę jeszcze uwagę, że rozdział o logistyce zakłada, że mężczyzna i Kobieta poznali się online. To błąd. Jeśli będziesz ograniczał się do poznawania dziewczyn w sieci to nie doświadczysz wielu wspaniałych chwil. Rozdział ten kończy się zapowiedzią, że w kolejnym dowiemy się, co robić gdy Kobieta przyjdzie do nas do mieszkania. I tego… nie ma. Rozdział ten zakłada, że mamy już partnerkę i tworzymy z nią związek. To dziwne. Zupełnie jakby autor zapomniał dopisać jeszcze jeden rozdział.

Co można powiedzieć w podsumowaniu tej książki? Świetna merytorycznie, specyficzny styl autora, kiepsko wydana, krótka, pozbawiona emocji. Całość idzie przeczytać w dwa wieczory albo w jeden jeśli ktoś się uprze. To podręcznik jaki powinien być rozdawany przy ukończeniu szkoły średniej. Wielu dramatów życiowych i zawodów miłosnych pozwoliłby chłopakom uniknąć. Do polecenia.

The Frame - Mateusz Mazur
Mateusz Mazur – The Frame

Galeria do recenzji książki – The Frame

red pill, podręcznik o czerwonej pigułce
red pill, podręcznik o czerwonej pigułce
relacje damsko-męskie
relacje damsko-męskie
rzeczywistość, emocje, szum tła
rzeczywistość, emocje, szum tła
dyscyplina jest sexy
dyscyplina jest sexy

The Frame – opinie o książce w formie wideo

https://www.youtube.com/watch?v=yI2XGEV8m6A


Subskrybuj kanał

Zapisz się na powiadomienia o nowych recenzjach. Wysyłam wyłącznie powiadomienia o nowych treściach na kanale i twojego maila nikomu nie udostępniam. Z powiadomień możesz wypisać się w dowolnym momencie.
Zapisując się na powiadomienie dowiesz się o nowych recenzjach 2 dni wcześniej niż inni.


Autor

  • PUA Panda 🐼 Pandunia

    PUA Panda, czyli Pandunia to autor kanału na YouTube recenzje książek nietypowych.
    Książki recenzuje od 2007 roku i ma na koncie już ponad 200 napisanych recenzji. Początkowo były publikowane w formie tekstowej. Po kilku latach pojawił się kanał na YT oraz podcast na Anchor.FM i Spotify. Teksty można znaleźć również na Salon24 oraz Wykopie. Aktywnie wprowadzi kanały w social mediach: Twitter, Facebook, Telegram i Instagram. Dla zainteresowanych recenzje można znaleźć tak, że na Lubimy Czytać, w.bibliotece.pl oraz anglojęzycznym serwisie GoodReads. Pełna notka biograficzna i testymoniale są dostępne do przeczytania w sekcji O stronie.

    View all posts