The 4-hour workweek – recenzja książki – Timothy Ferris

Timothy Ferris – “The 4-hour workweek”

Ta książka to powiew świeżości na temat finansów, pracy, kreowania stylu życia i zarządzania sobą i czasem. Od razu uwaga – czytałem wersję rozszerzoną i zaktualizowaną w oryginalnym języku. Wersja podstawowa była o połowę krótsza (600 str. vs. nieco ponad 300) a polskie tłumaczenie miało błąd już na okładce, co skutecznie mnie odstraszyło. Jeśli książka jest rzeczywiście tak dobra jak pisze autor rentier bloga to ja chcę przeczytać nt. temat więcej. Timothy zasadniczo pisze o czterech krokach które trzeba podjąć by stać się tzw. New Rich, czyli kimś jak rentier – kto może żyć niezależnie od czasu, lokalizacji i pieniędzy. Definicja, eliminacja, automatyzacja i liberalizacja to działania jakie należy kolejno podjąć by nie być uzależnionym od pracy na etacie, mieć więcej czasu dla siebie i innych, móc sobie pozwolić na kilkumiesięczne mini-emerytury kilka razy w roku zamiast czekać co roku na 2-tygodniowe wakacje. Autor przedstawia zupełnie nieszablonowe podejście do finansów i pracy. Możemy przeczytać o m.in. diecie nisko-informacyjnej, zasadzie Pareto (80/20), prawie Parkinsona, ustalaniu celów, (nie)zarządzaniu czasem, organizacji pracy zdalnej, szukaniu i testowaniu nisz zarobkowych. Co ciekawe, autor pisze nie tylko o tym jak zostać rentierem (aka New Rich), ale również jak wypełnić pustkę pojawiającą się wtedy (np. gdy znajomi idą do pracy na cały dzień a my już nie musimy). Moim zdaniem książka Ferrisa to najbardziej praktyczny kierunkowskaz z jakim się do tej pory spotkałem w kierunku kreowania wymarzonego lifestylu. Dwa mankamenty o jakich muszę wspomnieć to zbytnie skupianie się autora na przedsięwzięciach powiązanych z Internetem (inne para kaloszy to czy w dzisiejszych czasach można inaczej) oraz duża, ogromna, wręcz przytłaczająca ilość linków i odniesień do różnych narzędzi przydatnych przedsiębiorcy (w końcu to wersja rozszerzona).