Sex, magia i uwodziciele – recenzja książki – Piotr Pyton

Piotr Pyton – “Sex, magia i uwodziciele”

Polska wersja “Gry” wyraźnie słabsza od jej amerykańskiego pierwowzoru. Podobnie jak w książce Straussa tak i tutaj autor przedstawia swoją metamorfozę z WSN-a w PUA (choć w książce nazewnictwo jest nieco zmienione, co muszę przyznać nieco utrudnia odbiór). Podobieństw do “Gry” jest zresztą dużo więcej, bo nawet niektóre charakterystyczne zdania się powtarzają. Co do samej zawartości – autor (którego zresztą miałem poznać podczas opisanego w książce zjazdu POSU w Warszawie) nauczył się podrywania z kursów NLS (uwodzenia neuro-lingwistycznego), których opis stanowi dużą część książki. NLS to jest ta “magia” z tytułu książki. Później zaczyna praktykować, pojawiają się sukcesy, poznaje innych uwodzicieli i historia się rozwija, pewnie jak w przypadku większości z nas PUA. Natomiast z jakichś niezrozumiałych dla mnie względów autor postanowił, że kolejne rozdziały z opisami przygód będą porozdzielane “poradnikami”, w których są opisane, dosyć dokładnie, poszczególne patterny, rutyny czy schematy. I to działa książce bardzo na minus, bardzo utrudnia czytanie gdy co kilka stron, zamiast się wczuć w opisywane akcje to mamy watę nudową przy której chce się usypiać. Nawet skopiowane posty z forum czy opisy szkoleń Warsaw Lair tak nie nużą. W skrócie – SMIU to odległy, biedniejszy kuzyn “Gry”.