Seduce & Destroy – recenzja ebooka

“Seduce & Destroy”

Nie ma to jak pisać streszczenie ebooka mającego całe 6 (czyt: sześć) stron. Myślę, że jednak komuś się ona przyda, tymbardziej, że nie ma nic wspólnego z Magnolią. S&D to coś na kształt instrukcji (lub algorytmu jak kto woli) jak mieć ONSa. Sposób postępowania krok-po-kroku obejmuje 6 części: pickup, meeting, groung work, continue, coming over i phisical stuff AKA “fuck her”. (Swoją drogą ostatnie określenie bardzo trafnie charakteryzuje tę pozycję.) W każdej z nich są wyliczone kolejne kroki które mają zaprowadzić do upragnionego seksu. Na zakończenie uwagi końcowe. Para buch i to już wszystko. Czy więc warto zabierać się za czytanie, tymbardziej w obcej mowie, tych całych sześciu stron? Dobre pytanie. Czy książka jest wartościowa? Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Z pewnością jednak opisane uwagi, czy wręcz solucja, to coś co na pewno w pewnym momencie podrywania sam zauważysz. A czy chcesz to osobiście zaobserwować czy wcześniej o tym poczytać to już inna para kaloszy.