Motocyklista doskonały – recenzja książki – David L. Hough

David L. Hough – “Motocyklista doskonały”

Książka o doskonaleniu jazdy na dwóch (bądź trzech) kółkach napisana przez człowieka, który jeździ nimi blisko 30 lat, pisze artykuły do moto-pism i jest członkiem kilku stowarzyszeń motocyklowych. Dzięki niej możemy zapoznać się z wieloma ważnymi zagadnieniami, o których raczej się nie dowiemy od znajomych. O ile każdy raczej wie o przeciwskręcie, to o apeksie, wężykowaniu czy technice pokonywania zakrętów już raczej nie. Wszystkie te zaganienia są w książce opisane i wyjaśnione dogłębnie i szczegółowo, aż do poziomu rozkładu sił fizycznych i statystyki. Opisywane rady ją wartościowe i nie ograniczają się wyłącznie do pustego “zwolnij”. Aż szkoda, że za oknem taka pogoda, że nie można od razu wyjść i ich przetestować. Pozycja ta uświadomiła mi jak ważne jest ćwiczenie i doskonalenie się w sprawach na które często nie zwracamy uwagi. Dotąd nie przyszło mi do głowy by wyjechać na drogę i poświęcić jeden dzień na ćwiczenie umiejętności hamowania awaryjnego – a przecież gdy przyjdzie co do czego (a przyjdzie) to albo zadziała wyćwiczony odruch albo będziemy go ćwiczyć dopiero wtedy. A przecież dotyczy to umiejętności przez której brak ginie kilkaset osób rocznie! Nie jestem dawcą nerek, ale nie jeżdżę też wolno. Wiedząc natomiast, że osoby po kursie zaawansowanym mają 4 razy mniejszą szansę uczestniczenia w wypadku nie będę się zastanawiał czy wziąć w nim udział. To samo dotyczy jeżdżenia po alkoholu, lekach, będąc głodnym, zaspanym czy po kłótni w domu.