Marsjanie i Wenusjanki na randce – recenzja książki – John Gray

John Gray – “Marsjanie i Wenusjanki na randce”

Kolejna książka Gray’a o Marsjana i Wenusjankach. Czyżby kolejne odgrzewanie kotleta? Nic z tych rzeczy! Powtórzeń w stosunku do wcześniejszego bestsellera prawie nie było, a jeśli były to wyłącznie w miejscach gdzie było to absolutnie konieczne. Książka opowiada nie tyle o randkowaniu co o kolejnych etapach związku między mężczyzną a kobietą – a tych powinno być wg autora 5: atrakcyjność, niepewność, wyłączność, intymność i narzeczeństwo. Można się nie zgadzać z używanym nazewnictwem, ale w książce jest wiele prawdy m.in. o tym, że faceci myślą, że związek oparty na wyłączności oznacza sukces podczas gdy jest to jedynie kolejny etap (3 z 5) randkowania. Sam jestem tego świetnym przykładem bo gdy byłem w związku z Perwersyjnym Skarbem dokładnie tak to wyglądało i niestety źle się skończyło. Czyli po raz kolejny okazuje się, że świat byłby lepszym miejscem gdyby ludzie czytali książki Gray’a. Książka co prawda nie jest idealna, zawiera sporo rad zupełnie nie przystających do polskich realiów np. pomysły jak rozpocząć rozmowę z kobietą, kompletnie chybiony przykład z “podwójnym” otwieraniem sobie drzwi czy sugestia by zainteresować się byłym partnerem przyjaciela (brrrr..!). Jeśli szukasz pomysłów na randkę to też się zawiedziesz bo książka jest nazbyt idealistyczna i pomysł na randkę to sama nuda: restauracja + kino. Z kolei bardzo na plus można zaliczyć omówienie poziomów atrakcyjności u kobiet (dlaczego trzeba być inteligentnym) oraz wyjaśnienie dlaczego nie można być zbyt dostępnym. Dlatego jeśli myślisz o związku – ta pozycja jest dla ciebie.