Keys to the VIP [KTTV] – potężna analiza – sezon 3



Dziś trzecia i ostatnia część analizy kultowego reality-show Keys to the VIP. Analizujemy ostatatni sezon pod kątem podrywania / uwodzenia i szukamy wniosków, które można zastosować w realnym życiu. Gdybyście szukali to poprzednie części tego mini-cyklu znajdziecie tutaj i tutaj.
I pamiętajcie, że oryginalnie te treści były opublikowane w 2011 i 2012 r. Od tego czasu sporo mogło się zmienić :)

Przypominam zasady:
Bez niepotrzebnego powtarzania tego co mówią eksperci.
Uwagi w formie rad.
Wyrażać się maksymalnie precyzyjnie (dokładny czas danej sytuacji).
Dyskutujemy kolejno o odcinkach.
Linki do plików nie są moje, wszystkie są łatwo znajdowalne w sieci.
W miarę możliwości posiłkować się wideo, zdjęciami.


S03E01 Bruno Casanova vs. Andrew The Dungeon Master – Keys to the VIP

Bez zbędnego przesadzania przyznam od razu, że to mój ulubiony odcinek. Wszystko co zaprezentowali uczestnicy – Bruno & Andrew było prześwietne. Nic tylko się od nich uczyć. A podejście Andrewa z ostatniego etapu powinno być pokazywane w szkołach dla wszystkich dorastających nastolatków. What? Yes!

BNO.
Na wyjaśnienie przyjdzie jeszcze pora.

Twórz otwarcia sytuacyjne.
Świetnie zademonstrował to Andrew w pierwszym etapie. Zwrócenie uwagi dziewczyn, wybadanie sytuacji (lub jak kto woli logistyki) i otwarcie z pozytywnym zaprezentowaniem się na tle drugiego mężczyzny. Do tego zdrowy humor i jaja by rozpocząć niecodziennie, a wszystko poparte tonami doświadczenia. Można patrzeć i podziwiać – można też się tego nauczyć. „Problemem jest wybór” – jak to skrzętnie ujął Architekt w Masmixie.

Izolacja, izolacja, izolacja – jak to skrzętnie ujął Emeka aka Peachez.
Dużo więcej ci się uda gdy będziesz 1:1 z dziewczyną niż gdy jej koleżanki będą tuż obok. Dlatego tak ważnym elementem PU jest izolacja. Sprawa oczywiście nie jest taka prosta jak powiedzenie „chodź ze mną tam” – niektórych setów nie powinno się rozdzielać (2-setów), innych nie powinno się próbawać izolować aż do pewnego momentu (zwanego zbudowaniem własnej atrakcyjności) itd. Jednak gdy przyjdzie już do izolacji to warto to dobrze robić, a to już trzeba Andrewowi oddać – izolował po mistrzowsku. „Ukradnę wam koleżankę. Ale zaraz ją oddam. Więc to będzie w zasadzie jak wypożyczenie jej.”. Ja wiem, że rutyny (a właściwie słowa w rutynach) nie maja tak wielkiego znaczenia – ale te naprawdę oglądało się z przyjemnością.

Stosuj Lock-in Prop.
Chodzi o to żeby umiejscowić się w secie poprzez zostawienie tam czegoś swojego. Nie trzeba od razy dawać dziewczynie pierścionka babci. Można dać dziewczynie pochodzić w twoim boa (!), inni wysocy PUA zza wielkiej wody zostawiają swój kapelusz i później wysyłają inną dziewczynę by go odebrała. Co kto woli. Natomiast sama idea jest o tyle fajna, że zostawia ci set otwarty na potem a co ważniejsze zakrzywia czasoprzestrzeń poziom odczuwanego rapportu dziewczyny względem ciebie. Bo jeśli ty jej zaufałeś wcześnie – to ona nie chce roztrwonić tego zaufania którym ją obdażyłeś – i przez to samoistnie zaczyna emocjonalnie być bliżej ciebie (no w sensie że rapport). Tak samo jak ktoś obcy cię prosi na ulicy byś popilnował przez 5 minut jego otwartego auta bo popsuł mu/jej się zamek a musi skoczyć na chwilę do sklepu. Nie znasz człowieka a mimo to nie jest on już dla ciebie taK obcy jak pozostali TYLKO DLATEGO, ŻE TO ON CI ZAUFAŁ. Niezłe, co?

Baw się dobrze, popełniaj też błędy.
Najpierw ilustracja:

Paradoksalnie upadek w powyższej sytuacji wyszedł Bruno bardziej na plus niż na minus. Nie wierzycie? Spójrzcie na reakcję dziewczyny bezpośrednio „po”. W krótkim czasie miała okazję przekonać się, że mężczyzna o nią dba, pomaga jej, nie jest zagrożeniem i można mu zaufać. Nieźle jak na raptem kilka/kilkanaście sekund? Poza tym BT poszła też w górę, co zwiększyło i tak ponadprzeciętną ilość kina w tej sytuacji a tak koniec końców to można powiedzieć, że dziewczynie wszystko to się podobało i na pewno będzie miała o czym później opowiadać. To tak ku pokrzepieniu serc by się nie bać robić różne fajne, zwariowane rzeczy. Ewentualny „upadek” czy drobne niepowodzenie można często przekuć w późniejszy (czy nawet natychmiastowy) sukces. Sam tego kiedyś doświadczyłem gdy przypadkowo wsadziłem dziewczynie palec w oko podczas rozmowy a na drugi dzień nie mogłem znaleźć przykładu na to, że „nie potrafię być romantyczny” i sama mi to przypomniała. Historię byćmoże kojarzycie z FRa. I co? I niech ktoś mi teraz powie, że takie coś nie buduje spójnego obrazu mojej osoby i „bycia wyjątkowym” w oczach dziewczyny – w końcu każda z nich chce mieć wyjątkowego faceta przy którym może poczuć się wyjątkowo.
Komplementuj swój cel przed jej koleżankami/kolegami.
Bo to pokazuje, że masz zdrowe emocje i jesteś normalny. Poza tym przyczynia się do ramy „tego, który docenia innych”, o czym już kiedyś pisałem.

yyyyyy
To wręcz zadziwiające jak niewdzięczne potrafią być kobiety gdy się im powie „nie”. W poniższym przykładzie zwróćcie uwagę na blondynkę-przeszkodę po prawej na pierwszym zdjęciu. Gdy pojawił się Bruno ewidentnie zdradzała wszelkie oznaki zainteresowania nim. Jednak w momencie gdy ten kontynuował zainteresowanie jej koleżanką (a właściwie gdy ona odpowiedziała własnym zainteresowaniem i oboje byli w fazie rapportu) stała się ewidentnym cockblockiem. Wobec własnej koleżanki! Niesamowite wręcz. Ja rozumiem być zazdrosnym – ale być zazdrosnym i tak się zachowywać?

Rób malutkie testy uległości.
Przyjrzyj się dokładnie na kciuk prawej ręki Bruno na poniższym zdjęciu a dowiesz się o czym mówię. Jakie właśnie drobnostki wskazują wręcz perfekcyjnie czy jest dobry grunt pod interesy pod domyk, np. KC.

Otwieraj z kanapką (buuujaa!) XD
Oczywiście to żart – chodzi o otwieranie z okazaniem braku zainteresowania. Niemniej jednak z doświadczenia powiem, że otwarcia z kanapką/kebabem wchodzą i to nawet wobec lasek o ponadprzeciętnej urodzie. (Tylko nie zacznij się denerwować bo będzie widać podczas jedzenia kanapy/kebaba.)

Dynamizuj sytuacje wprowadzając różnego rodzaju kino.
Które samo w sobie może być świetnym tematem przewodnim rozmowy/metaramą. Bądź przy tym interesujący a będzie wchodzić jak w masło.

PS Fajną koszulę założył Bruna na imprezę zwycięzców. Bajerancka, zwraca na siebie uwagę.

BNO. Boys Night Out.
W profilu Andrew powiedział coś co sugerowało, że będzie sobie świetnie radzić w klubie. I to wcale nie chodzi o tytułowy akronim, tylko o fakt, że lubi wychodzić na imprezy i robi to często. I w tym odcinku potwierdziła się po raz kolejny przewaga kompetencji nad pewnością siebie o której ktośtam kiedyś coś opowiadał. Im częściej coś robisz tym się stajesz w tym lepszy. Tak jest z graniem w piłkę, tak jest z gotowaniem. Tak wreszcie jest z podrywaniem dziewczyn – im wcześniej zaakceptujecie ten fakt tym lepiej dla was.

Z okazji tak świetnego odcinka mam dla was mały bonusik, a jednocześnie mały credit dla jego uczestników:



S03E02 Ajay The Arabian Knight vs. Julian The Bait – Keys to the VIP

Talent vs. doświadczenie
Jeśli ten odcinek miał nam odpowiedzieć na pytanie wynikające z wypowiedzi Juliana w profilu to już ją znamy – doświadcznie i kompetencja są o niebo ważniejsze/przydatniejsze niż talent i pewność siebie.
naturalne uwodzenie – trenowany podryw 0 : 1

Przygotuj siebie na osiąganie sukcesów.
Słusznie zauważył to Alen Bubich w końcówce epizodu. Można się było tego spodziewać już wcześniej na podstawie wymienionych przez Ajaya książek – czerwona królowa, samolubny gen. Mimo, że pozycje te dają nie dają ci bezpośrednio narzędzi do stosowanie w klubie to wyposażają cię w wiedzę, która wpływać będzie na twoje postępowanie. Psychologia ewolucyjna naprawdę daje radę.

Nie podchodź znienacka, bo możesz przestraszyć dziewczynę.
Spójrzcie na reakcję dziewczyny na dwóch poniższych zdjęciach:

To jest coś czego bardzo chcemy unikać, bo:
– dziewczyna jest podejrzliwa wobec nas
– naruszyliśmy jej strefę komfortu przez co zaczyna się bronić
– laska oddala się od nas przez co tracimy możliwość stosowania „przypadkowego” kina
Przykładów tego było więcej w tym odcinku:

Nie ignoruj znajomych celu.
Nawet gdy podchodzisz w klubie z directem.
Nawet jeśli dziewczyna będzie tobą zainteresowana to możesz mieć problemy
– bo jej koleżanka może zacząć się nudzić
– bo ona nie będzie chciała by jej koleżanka stała sama/nudziła się
Dużo lepiej zaangażować ją też w rozmowę. Budować swoją atrakcyjność możesz wtedy „in front” obu lasek.

Stosuj delikatne, przypadkowe kino. Każdy IOI łagodź IOD.
Kino to IOI [bo po co miałbyś budować więź fizyczną z kimś kto cię absolutnie nie interesuje?].
IOI w nadmiarze może przestraszyć dziewczynę [„prawie się nie znamy a on już wykazuje tak wielkie zainteresowanie mną?”].
IOD w nadmiarze uniemożliwia budowania porozumienia (komfort + zaufanie) z dziewczyną, które jest niezbędne dla solidnych domyków [bo czemu dziewczyna miałaby być z tobą blisko jeśli nie czuje, że jest dla ciebie kimś ponadprzeciętnym?].
Stąd prosty wniosek by każde kino przeplatać oznakami braku zainteresowania
Z jednej strony wysyłasz dziewczynie konkretną oznakę zaintersowania (tj. chęć budowania porozumienia na płaszczyźnie fizycznej), a z drugiej łagodzisz to poczucie pokazując coś czego zupełnie się ona w takim momencie nie spodziewa (np. mówisz, że jej nie znosisz). Powoduje to nagły wybuch BT, owocujący dużą ilością emocji i pozwalającym na większe, pełniejsze kino, czyli skuteczniejszy test uległości.
O co kaman, jak IODować kino? Np. odwracając swój wzrok:

Dostrzegaj TAKIE OCZY.
I wiedz co one oznaczają.

Nie wystawiaj się na cios.
Bo ktoś może go zadać. Nawet przypadkowo.

Ustanawiaj właściwe meta-ramy.
Spójrz na te teksty Juliana:

Takie coś to ewidentny błąd, proszenie się o kłopoty i przycisk obniżający dramatycznie twoją atrakcyjność. Wszelkie meta-ramy [tzn. taki większy szablon fragmentu rozmowy] pokazujący ciebie jako osobę, która się stara o dziewczynę (np. w formie role-playing) to pozycjonowanie twojej wartości poniżej wartości dziewczyny. A niższa wartość nigdy nie była i nie będzie atrakcyjna [dla niej i w ogólności].
Zwróć uwagę na to co opowiadał Ajay.

Jeśli posłuchasz tego po raz drugi i kolejny to pomyślisz sobie „niezły szit”. Tak – jeśli rozbierzemy to na czynniki pierwsze to próżno w tym czego szukać.
Natomiast:
Muszę jasno i wyraźnie wszem i wobec przyznat – ten szit działa jak magiczna kupa. Trafia tam gdzie trzeba. Laski łykają to jak marzenie. I nie mówię tu o pierdzieleniu czegoś srutututu o oczach tylko o takim specyficznym rodzaju rozmowy. Zdradza on coś niesamowicie interesującego dla dziewczyn. Jeśli jeszcze dodamy do tego odrobinę entuzjazmu (drugie zdjęcie) to efekt jest porażający.
Teraz tak: świetnie (IMO) sprawdza się przy izolacji, trochę gorzej wcześniej w secie (bo wobec innych pokazuje to zbyt wiele zainteresowania dziewczyną której to dotyczy). Inna sprawa to, że powyższy szit to jazda bez trzymanki przy okazji której można z powodzeniem wprowadzać nawet NLS („ta niewidzialna nić porozumienia..”). A uwaga końcowa jest (niestety?) taka, że idealnie spisuje się to w klubach prawdopodobnie z powodu wypitego przez laskę alko. Ale nie ma co się tym przecież przejmować, jeśli można zakrzywić czasorapportoprzestrzeń by zwiększyć jego postrzeganie (rapportu, nie czasu).
Szukajcie a znajdziecie (Mt 7,7 ; Łk 11,9).
Prawda jest taka, że niezależnie od twoich umiejętności podrywu do klubu chodzi masę lasek których umiejętności są jeszcze niższe niż twoje. Często są to bardzo ładne laski. Wystarczy chodzić, otwierać i dostrzegać a prędzej czy później taka laska nam się trafi. I nie chodzi tu już o to czy jest ona chętna czy nie, czy ją weźmiemy na warsztat czy nie. Wszystko do czego się to sprowadza to zwykła statystyka. Pamiętam kilka lat temu gdy wychodziłem do klubów regulanie miałem 5 kolejnych nocy z KC na koncie, mimo iż jak o tym teraz pomyślę to określiłbym swoje umiejętności wtedy jako wysoce niewystarczające. Co z tego? Doświadczenie rosło i wiara we własne możliwości również. Nawet jeśli w rzeczywistości było inaczej. Zaliczyć KC w klubie to nic trudnego. Pozwolę sobie powtórzyć żeby do wszystkich dotarło: Kiss close it’s not a big deal. Naprawdę. Dlatego warto walczyć o cel (cel-cel i cel-dziewczyna :!:) bo sprawienie, że dziewczyna dla której jeszcze przed chwilą byliśmy zupełnie obcy teraz nie może oderwać od nas wzroku jest czymś naprawdę niesamowitym. A to tylko jeden przykład z wielu. Gdy dostałem numer do 11ki to myślałem, że złapałem Pana Boga za nogi. Mógłbyś we mnie gównem rzucać i ani o funt by to mojej samowartości nie ruszyło. Owszem KC, FC są fajne. Ale takie coś chyba jednak fajniejsze. Mogę się mylić, dlatego – i em ha o (IMHO)

Dostrzegaj.
Jeśli dobrze czytałeś powyższy akapit to byćmoże zauważyłeś, że obok chodzenia i otwierania wymieniłem także dostrzeganie. A dlaczego to takie ważne (boleśnie) przekonał się Julian i my.
Tych jego komplementowań i donikąd nieprowadzących directów po iluś razach nie dało już się słuchać. Dlatego tak ważnym jest byś widział co się dzieje wokół ciebie. To umiejętność której niestety wielu PUA nie posiadło, nawet mimo wydania wielu tysięcy na szkolenia czy nawet mimo takowych prowadzenia.
Kwoli wyjaśnienia: Komplementowania na wejściu się nie sprawdzały, bo zdradzały zbyt szybko zbyt wiele zainteresowania dziewczyną.
To nie zarzut, ale jeśli ktoś jest orędownikiem directowych otwarć w klubach (no dalej disko, nie wstydaj się…) to musi przedstawić solidne argumenty.

Ten ruch…

Mystery go uczy i pewnie wielu z was go zna…. i nie stosuje. A mi się kilka razy zdarzylo i szczerze mówiąc efekty mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły. I nie chodzi tu o izolację (jak w tym przykładzie), co bardziej o lock-in pozycję.
Solidnie buduj most czasowy.
Obejrzeliśmy wspólnie 28. odcinek KTTV i jednocześnie pierwszy w którym nastąpiło właściwe #C, a w ogólności – Time Brigde (TB – Most Czasowy, nie mylić z BT – Buying Temperature). Ajay ustawił się od razu z laską (na jutro!) a później zupełnie naturalnie domknął #C. To czy będzie mieć jutro FC/BJ już zależy tylko od stopnia w jakim zdąrzył zbudować rapport. I jestem w tym względzie optymistą – wszak telewizja kłamie i nie pokazuje nam wszystkiego


S03E03 CraZy Joe Luca vs. Malcolm the Ex – Keys to the VIP

Stwarzaj możliwości, bądź kreatorem zdarzeń.
Nie chcę tutaj jakoś przesadnie gloryfikować możliwości jakie daje aparat fotograficzny, ale spójrzmy prawdzie w oczy – bardzo się on przydaje. Można zwyczajnie zaproponować „zróbmy sobie zdjęcie” i dziewczyny często się zgodzą, nawet jeśli nie są tobą wybitnie zainteresowane. Po fotkach możesz zaproponować im, że je wyślesz co owocuje całkowicie naturalnym domykiem @C, #C albo FB. Ale dalej – robienie sobie wspólnych fotek to świetna okazja do zaprezentowania dowodu towarzystkiego, zwłaszcza jeśli robisz je sobie z wieloma osobami w klubie – to przykład Flash Game, szczególnie przydatnej przy uwodzeniu barmanek. Poza tym przy okazji robienia zdjęć (baw się, zrób więcej niż jedno) bardzo fajnie i naturalnie podnosi się BT przez co można wprawić siebie i innych w pozytywny, imprezowy nastrój. Kino jest wtedy akceptowalne a entuzjazm wysoce zaraźliwy.

Bądź gadatliwy, otwieraj dużo sytuacyjne, rozmawiaj z jak największą ilością osób.
Skoro już jesteśmy przy robieniu sobie fotek – jak niewiele trzeba by poprosić dziewczynę stojącą obok o zrobienie wspólnego zdjęcia. Jeśli będziesz wtedy pośród ładnych dziewczyn to tworzysz preselection wobec dziewczyny którą właśnie otworzyłeś. Ale to mało – najczęściej sytuacją zainteresują się także jej znajomi/koleżanki. Bądą patrzeć jak śmigasz sobie foty z grupą dziewczyn i wszyscy jesteście w wyśmienitym nastroju. Proste jak drut.

Otwieraj z entuzjazmem nie nastawiając się na fajerwerki.
Co by nie mówić o Joe Luca’e to w tym był nacałkiem niezły. Fakt, że później niewiele z tego wynikało, ale zastanówmy się czy naprawde musiało? Jeśli myślimy o KTTV to tak – musiało. Ale gdy wychodzisz w weekend do klubu to takie coś się niesamowicie przydaje by zrobić sobie kilka bezpiecznych przyczułków w setach, pokazać social proof i wejść w towarzyski, rozmowny nastrój. Nie oczekuj, że ten set będzie właśnie tym z którym spędzisz ten wieczór. Zamiast tego poinformuj wszystkich, że tylko chwilę z nimi spędzisz (FTC) i rozpocznij kilka luźnych tematów. Jeśli osiągniesz hook point to będziesz mógł w secie spędzić więcej czasu, jeśli się nie uda – „miło było was poznać, dobrej zabawy” i śmigasz dalej.

Zawsze wiedz kto w secie jest twoim celem, nigdy nie domykaj bezsensownie tylko dlatego, że możesz.
Joe Luca popełnił tu kardynarne błędy:
– (prawdopodobnie) nie wybrał swojego celu
– nie dostrzegał która dziewczyna jest nim zainteresowana
– gdy tylko dostrzegł możliwość skutecznego domyku pierwszej lepszej dziewczyny to z niej skorzystał
Nie będę tutał rokował jak się dalej potoczy na (czy w ogólności takie) sytuacja. Chcę tylko dyskretnie zaznaczył, że domykając dziewczynę z którą masz zbudowany (jakiś) rapport znacznie zwiększają się twoje szanse na udany TB (Time Bridge) i przyszłe spotkanie. Poza tym jesteśmy uwodzicielami i nie zadawalamy się byle czym, nie?

Jeśli masz możliwość to wychodź z kobietą.
Jak w poniższym przykładzie – obecność atrakcyjnej kobiety razem z tobą daje ci możliwości błyskawicznego uploadowania atrakcyjności do głowy swojego celu. Pytaniem otwartym pozostaje czy twój pivot będzie kobietą z którą do klubu przychodzisz czy dopiero którą tam poznasz. W każdym bądź razie warto korzystać z tej, praktykowanej przez Style’a. metody budowania atrakcyjności.

Przekuwaj preselekcję w wysoką BT.
Nie wiem jak dokładnie to określić co zdarzyło się w tym odcinku. W sumie nie ma w tym nic dziwnego ani odkrywczego. Może jedynie zaznaczę, że tak to powinno wyglądać.


Popracuj nad swoją klatą.
Nie każdy wygląda jak atleta, nie każdy będzie dominował fizycznie nad innymi w klubie. To jednak nie zmienia faktu, że nie powinieneś pozwolić, by między twoją szyją a pępkiem prezentowała się taka przestrzeń:


S03E04 Steve Sphinx vs. Pierre Biscuit – Keys to the VIP

Otwieraj przez ramię.
Już nie będę tłumaczył dlaczego warto to robić tylko zapytam – jeśli instruktorzy Love Systems to sami praktykują to może jednak coś w tym jest?

Lock-in [nie mam pomysłu na polskie tłumaczenie tego zwrotu – ulokuj się?].
Ma to wpływ na to jaka jest postrzegana wartość twoja i twojego setu w oczach pozostałych osób [kobiet] w danym pomieszczeniu. Jeśli opierasz się o scianę, filar, antresolę, lożę, bar a dziewczyna/dziewczyny są naprzeciwko mając tylko ciebie przed sobą – twoja wartość rośnie ponieważ ewidentnie wygląda to tak jakby to ona pracowała nad tobą a nie ty nad nią. Zwróć też uwagę, że wcale tak nie musi być – dziewczyna może z tobą rozmawiać z czystej uprzejmości, ale jeśli masz na tyle silną ramę by pokierować sytuacją do takiego położenia to jesteś o jeden/kilka kroków bliżej sukcesu.

Rutyny, rutyny.
Nie wiem jak wy, ale ja oglądając ten odcinek aż żygałem od nadmiaru podręcznikowych/skryptowych/instruktarzowych rutyn stosowanych przez PUA. Generalnie nie mam nic przeciwko rutynom – ale własnym, wymyślonym przez ciebie na swój użytek. Natomiast prblemy zaczynają się gdy na potęgę stosujesz rutyny, w dodatku te mrożone i znane. „Wiesz czego mi brakuje mając krótkie włosy”, „you smell so familiar”, „zastanawiałem się czy jest w tobie coś więcej niż tylko uroda”, „high five” – to wszystko jest niezły materiał, natomiast byłby jeszcze lepszy gdyby go zmodyfikować i dostosować do własnej osobowości. Pomijaj już tu ryzyko, że dziewczyna będzie znała wcześniej daną rutynę – takie sytaucje się zdarzają i chociaż są trudne to przyznaję, z doświadczenia, że można z nich wybrnąć. Pytanie tylko po co? Nie lepiej poświęcić dodatkowe 5 minut na stworzenie/zapamiętnie własnej wersji rutyny niż czyjejś?

Wiedz jak reagować gdy pojawiają się oznaki zainteresowania.
Dziewczyna wcale nie musi być tobą zainteresowana od początku. Właściwie to jeśli nie stosujesz mocnej błyskoteki albo nie jesteś ekspertem w dobrym tworzeniu social proof albo nie jesteś bardzo przystojny, to rzadko dziewczyna na wejściu będzie zdradzać oznaki zainteresowania. Właśnie dlatego wymyślono DHV. No a co zrobić, gdy dziewczyna wreszcie zdradza pierwsze oznaki zainteresowania? Dodajemy kolejne (np. DHV poprzez podnoszenie BT) a następnie kwalifikujemy HB. Nie jestem ekspertem od kwalifikacji (myślę, że to jeden z poważniejszych błędów które popełniam), ale w poniższym przykładzie Steve jest osobą od której można się wiele nauczyć. Sprawdzenie jak dziewczyna reaguje na nasze kino, czy spełnia nasze standardy dobrego towarzystwa. To elementy fazy A3 które możemy z powodzeniem sami stosować.


Czy ktoś z was zadał sobie trud ustalenia dlaczego pożegnanie Steve’a i blondynki na końcu było tak bliskie i czułe?

Odpowiedzi należy szukać w interakcji mniej więcej od tego momentu:

Idealnie, wręcz podręcznikowo widać tu jak Steve przechodzi z fazy A (Attraction) do fazy C (Comfort). W teorii powinniśmy wtedy wyłączyć naszą grę i poświęcić czas na poznanie dziewczyny. W praktyce można to zrobić, ale cały czas trzeba być świadomym tego co się dzieje wokół i reagować przy różnego rodzaju sytuacjach towarzyskich które mogą się wtedy zdarzyć (takie przykłady obserwowaliśmy już wcześniej w show).
Twoim jedynym zadaniem jest posuwać się naprzód.
Jeszcze chcę poświęcić dwa słowa olbrzymiemu cockblockowaniu które mogliśmy zaobserwować przy ostatnim podejściu Steve’a. Nie ma co ukrywać – takie sytuacje się zdarzają. Natomiast to, czym się tu wykazał PUA to – oprócz opanowania – niezłomne działanie tak długo jak to możliwe. No bo jeśli mówimy opener to chcemy uzyskać reakcję setu na temat który właśnie poruszyliśmy. W przypadku (takiego) cockblockowania naturalnym byłoby „a tylko chciałem o to zapytać” i wobec negatywnej odpowiedzi – ewakuowanie się. Natomiast to co zrobił Steve to kontynuowanie rozmowy z HB, mimo nieskuteczności openera. Cóż, mój opener nie wszedł, ale nic już na to nie poradzę, muszę kontynuować rozmowę z dziewczyną, nawet na dowolny temat, i w jego trakcie DHVować. Niby proste, ale nie tak do końca. Wielu z nas dostaje blackoutu albo nie wie co robić gdy nie wszystko idzie po naszej myśli. Opanowanie jest w takiej sytuacji twoim sojusznikiem. To może być shittest, to może być przypadkowe zachowanie/sytuacja towarzyska. Niezależnie od tego, zawsze powinniśmy się jednak posuwać naprzód.


S03E05 Will French vs. Soft Top Thomas – Keys to the VIP

Nie domykaj zbyt szybko, a w ogólności: nie rób zbyt szybko zbyt dużych testów uległości.
Co to znaczy zbyt szybko? To znaczy gdy nie masz jeszcze zbudowanej własnej atrakcyjności (DHV).
Co to znaczy zbyt dużych? To znaczy takich, które wyraźnie wskazują na twoje zainteresowanie dziewczyną (daj buziaka, daj mi swój numer to wskazuje, ale przybij piątkę lub powiedzenie czegoś na ucho już nie wygląda przyjacielsko albo pod pozorem ogólnej sytuacji, bo jest głośno).

Nie miej nieatrakcyjnej mowy ciała w klubie. Zadbaj o sposób w jaki się poruszasz.
Will miał jeden z najgorszych sposobów poruszania się w całej serii. Lekko przygarbiony, ramiona spuszczone, głowa skulona. Tak to zdecydowanie nie powinno wyglądać w klubie.


Poruszaj się atrakcyjnie, bądź zdecydowany.
Na przeciwległym biegunie mamy Thomasa, który był wyprostowany, energiczny, aktywny, działający, rześki, zamaszysty, pomysłowy. I jeszcze kilka innych
Takie zachowanie udziela się setom (czasem BT), co skutkuje ciekawszymi wydarzeniami i szybszym/łatwiejszym budowaniem attraction.

Dostrzegaj gdy dziewczyna się droczy (aka robi shittesty).
Shittest jest co coś zamierzonego na zaobserwowanie twojej reakcji. Nie będę się tu produkował nad wyjaśnieniem sposobu radzenia sobie z tym zjawiskiem, chcę tylko dyskretnie zauważyć, że shittest jest wyrazem IOI (no bo po co dziewczynę miałaby obchodzić reakcja kogoś dla niej zupełnie nieistotnego). Stąd gdy dostrzegasz, że dziewczyna się droczy to spójrz na to pozytywnie jak na zaproszenie do wykazania się bystrością, kreatywnością. Oraz elokwencją. Tego właśnie zabrakło Willowi.

W poniższym przykładzie zwróćcie uwagę, że dziewczyna sama zwalnia/zatrzymuje się i odwraca się w jego stronę by zaobserwować reakcję Willa. Jednak po tym tekście to nawet ja bym odszedł.

Nie mów do dziewczyny „a więc się boisz”.
Bo co innego niż „nie boję się” ma ci odpowiedzieć. A to z automatu stawia ją po przeciwnej stronie barykady. I teraz zanim zechcesz ją poderwać musisz najpierw przeprowadzić ją na drugą stronę. Co w praktyce niezwykle rzadko się zdarza.

Wtrącaj DHV, nie dostarczaj dziewczynie dziewczynie argumentów przeciw sobie.
O jakimś DHV wystarczy napomknąć – dziewczyna sama to wyłapie. W przypadku Thomasa było to uprawianie rugby i przy tym podejściu bardzo umiejętnie podsunął to dziewczynie.
Niestety jednocześnie, nie wiedzieć czemu, sam nie tylko podsunął, ale także zaakcentował w rozmowie cechy nieatrakcyjne aka DLV – że nie jest bystry (nie zauważył pierścionka), że siostra HB go zgasiła. Nie ma sensu takich rzeczy mówić, bo mogą jedynie zadziałać przeciwko tobie. Jeśli już się zdarzy, że coś takiego wyjdzie na jaw – obrócić do w żart (np. przez przekoloryzowanie).
W powyższym akapicie napisałem jedną nieprawdziwą informację. Kto z was zauważył?
„mogą jedynie zadziałać przeciwko tobie” – tutaj tkwi haczyk. Zdanie to jest prawdziwe mniej więcej dla 90% sytuacji. Tych pozostałych 10% to sytuacje gdy podczas budowania rapportu mówisz dziewczynie jakieś coś co ma wyglądać jak DLV, ale w rzeczywistości jest DHV. Podrecznikowy przykład (za MM): opowiadanie o tym jak bardzo bałeś się gdy coś złego stało się twojej siostrzenicy (lub jakiemuś dziecku w twojej rodzinie). Mówisz dziewczynie coś takiego pokazując swój słaby punkt, coś co mogłoby być skazą na twoim wizerunku silnego mężczyzny. Natomiast dziewczyna w rzeczywistości (nie licz, że to powie) będzie postrzegać to jako wielkie DHV zdrowe obwody emocjonalne – bo troszczysz się o swoich bliskich i masz pozytywny stosunek do dzieci.
Przykład podręcznikowy, ale jeśli skumaliście ideę to można takie kreować samodzielnie w nawiązaniu do własnego życia. Tylko pamiętajcie – w rapporcie, nie w fazie attraction.

Nie znikaj zaraz po zdobyciu numeru.
Pisałem już czemu nie warto więc nie będę się powtarzać.

Komunikuj się fascynująco.
Coś niesamowitego było w ostatnim podejściu Willa. Może to, że dziewczyna wysyłała dużo oznak zainteresowania. Może to, że komunikacja odbywała się z głębokim spoglądaniem sobie w oczy. Może to, że szeptanie do ucha budowało poczucie więzi i sympatycznie stymulowało ucho dziewczyny. Może to, że rapport odbywał się w momencie gdy dziewczyna patrzyła na Willa oczami dobrze wyplażowanego królika. Może, nie wiem, mogę się też mylić. Ale coś rozbrajającego, fascynującego, zjawiskowego i wreszcie nadzwyczajnego w tym było i jest to warte odnotowania.

Unikaj domykania żeby zrobić z dziewczyną coś fajnego.
Żebyś mnie źle nie zrozumiał – nie ma nic złego w tym, że chcesz z dziewczyną zrobić coś fajnego. Problem natomiast pojawia się gdy w momencie rozmowy z dziewczyną chcesz się z nią ponownie spotkać np. po to żeby się z nią fajnie pobawić na imprezie. A dlaczego dziewczyna miałaby oczekiwać od kolejnego spotkania z tobą pozytywnych wrażeń jeśli teraz ich nie ma? A dlaczego teraz nie pobawisz się z nią rewelacyjnie tylko chcesz później? Czesto wynika (a przynajmniej wynikło u mnie) to z tego, że nie możesz zbudować u niej wystarczającego attraction by ją sobą zainteresować. I teraz wracamy tu do Cajuna i Steve’a z niedawnych odcinków. Oni obaj w pewnym momencie natrafili na taką „donikąd idącą” konwersację i mimo wszystko umieli z niej wycisnąć to co sprawia, że dziewczyna jest zainteresowana. A początek jego wszystkiego jest w opanowaniu. Bądź opanowany jeśli sprawy nie idą po twojej myśli. Nie gwarantuję ci, że odmienisz taką sytuację, ale gwarantuję ci, że naszych się czegoś co przybliży cię do mistrzostwa.
Aha – zwróć uwagę jak ten temat objawił się u Willa. Zamiast rozkoszować się konwersacją z przeuroczą dziewczyną to poszedł czym prędzej w domyk. Nic go nie goniło, nie było widać żadnych czarnych chmur zbierających się na horyzoncie. Dlatego zdawaj sobie z tego sprawę i następnym razem reaguj właściwie.

Instaluj DHV błyskawicznie.
Niekoniecznie musisz robić to w openerze. Ale powinieneś nabyć umiejętność natychmiastowego uploadowania dziewczynie własnej atrakcyjności. Tak bum, bum, bum… Kiedyś sam nad tym pracowałem – chciałem przy pomocy 6 czasowników zademonstrować maksymalnie swoje atrakcyjne cechy.
Czy się zajmuję?
Pracuję, studiuję, trenuję, jeżdżę, podróżuję, bawię się.
Oczywiście rzadko kiedy rozmowa by wyglądała w ten sposób, ale w tej ograniczonej sytuacji tak mógłbym to zrobić. Oczywiście tych 46 liter nie sprawi, że dziewczyna nagle się na mną rzuci z cycami i ustami. Ale zrobi dobry grunt pod interesy pod dalsze DHVowanie, dalszą rozmowę. No bo to Multiple Threading i już mamy (wiele!) kolejnych tematów do rozmowy. I spójrz – o czym będziemy rozmawiać? O moich DHV! Czyli to co tygryski lubią najbardziej. Dlatego tak polecam myślenie i analityczne podejście – bo zamiast zastanawiać się nad odpowiedzią w momencie zadania pytania możesz pojechać automatem i to w kierunku który cię przybliża do sukcesu/celu.
Oczywiście daleki jestem od stwierdzenia, że to co zaprezentowałem powyżej to już skończony model. Nic z tych rzeczy. To tylko sygnalizowanie istnienia tematu. Szczerze powiedziawszy trochę zbrakło mi czasu by go wystarczająco przetestować kiedyś temu (kiedyś temu?). Dlateog z tego miejsca deklaruję mocne postanowienie poprawy. :))


S03E06 Mike The Bailiff vs. Isaac The Mama’s Boy – Keys to the VIP

Unikaj mówienia DLV. Gdy tylko uświadomisz sobie, że masz jakieś powiedzieć to ugryź się w język.
Jeśli zadasz sobie pytanie: Dlaczego dziewczyna nie była mną zainteresowana to NAJCZĘŚCIEJ przyczyną były DLV które ci się „wypsknęły” w trakcie rozmowy. Tak jak tu w przypadku Mike’a – „jedyny sposób żebyś nie uciekła to zdobycie twojego numeru”. Słabizna, dramat, żenada, porażka. Ale właśnie takie DLV zdarzają się każdemu z nas. To może być cokolwiek – informacja, że nie miałeś z kim pójść na wesele (aka żadna dziewczyna cię nie chce), narzekanie, informacja, że jesteś w czymś słaby, itd. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie DLV jest czasami bardzo ciężko samemu wyłapać. Rozwiązania są dwa: albo skorzystanie z pomocy winga, który wylistuje nam nasze błędy po wyjściu z klubu albo bycie wysoce samoświadomym własnych słów i działań. Czy warto? Zdecydowanie – bo jeśli z tym nie walczysz to Chris bardzo często jeszcze będzie robił facepalma.

Gdy ci się przytrafi zlewka z automatu zareaguj odpowiednio.
Jak bardzo by się nie starać czasem ci się to przytrafi. Czasami zdarzają się ludzie antyspołeczni, toksyczni, nieprzystający do dzisiejszych czasów („poznaję nowe osoby wyłącznie przez wspólnych znajomych”), albo po prostu czerpiący dziką satysfakcję z gnębienia innych. Albo po prostu niemili. Dlatego nigdy nie osiągniesz skuteczności 100-procentowej. (Co nie zmienia faktu, że powinieneś ją zawsze zwiększać.)
Twoje zadanie to odpowiednia reakcja w momencie zlewki. Zapyta ktoś – czemu mam coś tutaj zmieniać, przecież tak czy inaczej nic już w tym nie zmienię? Po pierwsze – dla spójności (bycie w pozytywnym nastroju, naturalna chęć poznawania innych). Po drugie – dla otoczenia (zbytnie staranie się gdy ktoś daje ci takie IOD to gigantyczne DLV dla otoczenia). I wreszcie po trzecie – dla tych rzadkich sytuacji, gdy po twojej reakcji dziewczyna będzie mogła zaobserwować jak wartościowego mężczyznę właśnie straciła. Nie będę czarować – te ostatnie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, ale to niczego tu nie zmienia. Sam miałem tego typu sytuację niedawno na przystanku i w autobusie i przyznaję, że to niesamowite zobaczyć pozytywną reakcję dziewczyny która jeszcze przed chwilą była tak negatywnie do ciebie nastawiona.

Patrz i dostrzegaj.
W teorii powinieneś mieć pogrupowany cały lokal w niedługim czasie od znalezienia się w nim. Kogo otworzyć, kto cię nie interesuje, gdzie wykonać gambit skoczka. Ale nie przesadzajmy też zbytnio z tym analizowaniem (bo zbraknie jeszcze czasu na poznawanie lasek). Na nasze potrzeby przyjmijmy, że nim otworzysz jakiś set to szybko zorientujesz się czy jest coś co może ci przeszkodzić w przeciągu pierwszych kilku minut. I nie chodzi tu wyłącznie o stojącego chłopaka jak w przykładzie (swoją drogą – dramat…), a bardziej o to czy set pozostanie w swoim miejscu przez kolejnych 3-5 minut (a nie przemieści się gdzieś albo zostanie zabrany przez inny), dzięki czemu będziesz mógł zademonstrować swoją osobowość i dać dziewczynom zobaczyć jak wartościowym mężczyzną jesteś.

Nie utykaj z openerem.
To bardzo często problem u początkujących PUA. Nauczą się openera, zbiorą siły i odwagę by zagadać do dziewczyny, otworzą ją i gówno z tego wynika nawet jeśli reakcja dziewczyny nie jest negatywna. Dlaczego? Bo rozmowa donikąd nie prowadzi. Początkujący PUA rozmawia cały czas o tym o czym zaczął i nic z tego nie wynika. Trochę teorii: „Zadaniem openera jest otworzyć set. Nie stworzyć attraction, nie zbudować rapport – tylko otworzyć set.”. Tylko tyle i aż tyle. Fajnie jeśli opener jest interesujący i ma w sobie jakieś DHV – super. Ale niezależnie od tego należy w odpowiednim momencie zmienić temat by podryw był bardziej niezadowny. Wprowadzić kilka tematów do rozmowy, zademonstrować własną osobowość, dołączyć kino/kino-rutyny. Jeśli miałeś naprawdę interesujący opener to nic nie stoi na przeszkodzie by później do niego wrócić. Ale na wczesnym etapie gdy udało się otworzyć set trzeba porzucić opener i zając się budowaniem attraction. Mike z openera od razu przeszedł do domykania. I chociaż mu się udało, to chyba wszyscy przyznamy, że jest to przykład jak nie powinno się tego robić.

Otwieraj ładne laski.
Sukcesy będą niesamowicie dodawać ci pewności siebie. A nawet jeśli ich nie będzie to i tak wyjdziesz na plus, bo będziesz „obywał” się w towarzystwie pięknych kobiet.
To o czym mówisz Sheldon.


Pracuj nad swoją mową ciała. Rozmawiając nie nachylaj się tak:

DHV dodawaj niepostrzeżenie, niby wręcz przypadkowo.
Isaac Mamusiowy Chłopiec był świetnym przykładem jak NIE NALEŻY tego robić. Bycie zawodnikiem jest DHV, ale gdy mówisz o tym jakbyś się chciał tym pochwalić – wtedy to jest DLV. Ogromne.

Żeby nie było, że tylko mi się tak wydaje. Spójrzcie na reakcję dziewczyny, to było dokładnie zaraz po tym jak orzekł, że jest footballerem:

Zaproponuj komuś, że zapoznasz go z kimś kogo nie znasz.
Obrazek ilustracyjny:

Przyznam, że jest to jeden z moich ulubionych ruchów. Za każdym razem gdy ktoś z moich znajomych się ślini do jakiejś dziewczyny na imprezie plenerowej oferuję mu pomoc:
– Zapoznam cię z nią.
– Znasz ją??
– Nie.
– Nie no cośty.
Nie wiem co jest w tym strasznego by podejść do laski i powiedzieć „Cześć, znasz Tomka? To mój świetny kumpel, musisz go poznać.”. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że skuteczność czegoś takiego jest zawrotnie wysoka. Chyba jeszcze nigdy nie miałem przy czymś takim zlewki. Nie, sory – miałem raz. Mój błąd – chciałem by to dziewczyna podeszła do mojego znajomego a nie odwrotnie (zbyt duży test uległości zbyt wsześnie). Zresztą to było dawno. Dziś takich błędów się nie popełnia Za to poznaje się innych sobie często. A co jeszcze ciekawsze – kiedyś mój znajomy spękał, że tak go z kimś zapoznam i poszedł sobie. No to podszedłem do dziewczyny i powiedziałem jej, że miałem ją właśnie z kimś zapoznać, ale mój kumpel przestraszył się i poszedł. I mimo tego DLV (Anty-ACI = DLV) miałem okazję na zapoznanie bardzo ładnej laski i skuteczny domyk.
Nie ma nic strasznego w zapoznawaniu sobie ludzi. Pamiętaj, że zanim kogoś sobie przedstawisz możesz powiedzieć „to mój świetny kolega, [jakieś ACI], chcę żeby zapoznał kogoś naprawdę interesującego, na razie znam tylko twoje imię, powiedz mi coś o sobie, bo wyglądasz ładnie i założę się, że w środku jesteś jeszcze piękniejsza”. Po czymś takim wysoce prawdopodobne jest, że dziewczyna zacznie się kwalifikować pod siebie. Tak więc punkty dla ciebie.
Na zakończenie zastanów się jeszcze co by było, gdyby ten kolega któremu chcesz ją przedstawić wcale nie istniał….. Jeśli zrobisz Multiple Threading i umiejętnie dodasz DHV w rozmowie to dziewczyna wcale nie będzie chciała byś ją komuś przedstawiał. No co? To nie kłamstwo, to flirt (powerade by The Game).


S03E07 Matt Punch Line vs. Mike The Spanish Fly – Keys to the VIP

Poruszaj biodrami.
Mike co do jednego miał wielką (niedocenioną) rację – poruszania biodrami w tańcu. Oczywiście nie tyczy się to tak bardzo dużych, zatłoczonych imprezowni, ale jeśli nawet tam zastosujecie się do tej rady to będziecie zdziwieni jak bardzo to pomaga w odróżnieniu się od innych tańczących tam mężczyzn. A stąd już tylko krok do (skutecznego) nawiązania kontaktu z dziewczyną. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że poruszanie biodrami to coś co odróżnia dobrego tancerza od złego.

Miej błysk szaleństwa w oku.
Szczerze powiedziawszy spośród wszystkich uwodzicieli których miałem okazję poznać, to tylko F dysponował tym czymś. Na chwilę obecną nie jestem w stanie przedstawić analitycznego wpływu tego faktu na proces podrywu kobiety, ale sądząc po sukcesach Fa idę o zakład, że taki związek istnieje.

(Wyjaśnienie: błysk szaleństwa w oku absolutnie nie znaczy, że masz się zachowywać jak wariat.)
Bądź w centrum zainteresowania, nadawaj ton iterakcji.
W MM/VA określa się to przez porównanie osób obserwowanych do obserwujących. Sam fakt bycia w tej pierwszej grupie generuje attraction wśród osób w danym pomieszczeniu dlatego możliwie staraj się być taką osobą, a wystrzegaj się przynależności do drugiej grupy.

Rutyny, rutyny… I jeszcze więcej rutyn.
Załatwmy to szybko i miejmy z głowy. Matt stosował dotąd niespotykaną ilość rutyn PUA. Z jednej strony to spoko bo widać, że pracuje nad sobą, z drugiej niefajne – bo praktycznie wszystkie były książkowe i rzeczywistość opisana w Grze „dlaczego każdy nas o to tutaj pyta?” przez takich ludzi się niebezpiecznie zbliża. Rutyny są naprawdę spoko dopiero w momencie gdy sam dla siebie odpowiednie wymyślisz.
Z kronikarskiego obowiązku:
Otwieranie przez ramię:


Fałszywy ogranicznik czasu:

Robienie move’ów:

(Niby przypadkowe) kino. Powtarzane bezmyślnie w takich ilościach, że aż irytujących:



Skupianie uwagi na sobie (kalka rutyny Mystery’ego co do słowa):

Negowanie celu (następna kalka „Is she always like this?”):

Negowanie celu (następna kalka „You’re not really my type”):

Kino rutyny:



Przedstawianie siebie przez inną osobę w secie:

A to były jedynie część w zastosowanych przez niego. Piszę o tym dlatego żeby was przestrzec:
Nie przesadzaj z (cudzymi) rutynami.
Bądź dynamiczny w iterakcji, komunikuj się na rozmaite sposoby.
Bardzo pozytywnym zaskoczeniem w przypadku Matta była zmiana (na chwilę, ale zawsze) sposobu rozmowy podczas izolacji z piękną blondynką – ze standardowej rozmowy na szeptanie do ucha. Pretekstem okazał się kontekst sytuacyjny, niemniej jednak wykonanie było świetne. Oprócz zaliczonego testu uległości i zbliżenia pary na poziomie rapportu, dziewczyna błyskawicznie poczuła większe zainteresowanie (prawdopodobnie z powodu podekscytowania jakie za sobą niesie szeptanie wprost do ucha). Spójrzcie tylko na reakcję (i oczy!) tej dziewczyny tuż po:

Zademonstrowanie DLV (bycie obiektem żartów) vs. podnoszenie BT.
Jeśli by rozbić na czynniki pierwsze ten fragment konwersacji Matta z blondynką w którym wziął od niej macha to dojdziemy do dylematu: Czy lepiej zrezygnować z tego rodzaju zachowań który pociągnie za sobą wspomniane DLV czy może jednak je wykonać licząc na korzyści z podniesienia BT i DHV jakie to za sobą niesie? Szczerze powiedziawszy odpowiedź nie jest taka oczywista. Osobiście sądzę, że jedno takie zachowanie nie zaszkodzi, bo daje zaprezentować twoją rozrywkową naturę i wielowymiarową osobowość. Natomiast nie zalecałbym wykonywania tego wielokrotnie (nawet 2), bo może się zdarzyć, że przylgnie do ciebie łatka „obiektu żartów” (w przypadku działania w secie) albo dziewczyna (podczas izolacji) zapamięta ciebie jako kogoś wyłącznie od rozbawiania jej.
Na zakończenie dodam jeszcze jedno spostrzeżenie. Zwróćcie uwagę jak błyskawicznie Matt wykorzystał możliwości jakie daje podniesienie BT w celu zastosowania kina (jego ręka na drugim zdjęciu, to niemal jak „znajdź pięć różnic na tych zdjęciach”):

Zawalista dupa!
W końcu kto jak kto, ale my potrafimy doceniać kobiece piękno

Otwieraj błyskawicznie.
Mystery mówi o konieczności otwarcia pierwszego setu po lewej (bo jest mańkutem) zaraz po wejściu do lokalu. Dzięki temu zmniejsza się blokadę, strach przed podejściem. To samo można zastosować na jakimś postronnym secie w celu wykonania gambitu skoczka, oceny sytuacji albo po prostu zebrania energii przed kolejnym podejściem.

Stosuj rozmaite kino-taktyki.
Sprowokowani „”Sekretami Uwodzenia”” (celowo w podwójnym cudzysłowie) z przerywnika tego odcinka



zostawmy na chwilę Keys to the VIP i zastanówmy się (a właściwie wylistujmy możliwe kino-taktyki). Z (obfitą) pomocą idzie nam MM/VA:
– trzymanie za ręce
– chodzenie pod ramię
– siadanie na kolanach
– obemjowanie
– wąchanie
– gryzienie
– ciągnięcie za włosy
– ssanie języka
– buziaki
– całowanie
Puśćmy jeszcze na chwilę wodze fantazji (wymyślam na bieżąco):
– drapanie po plecach
– obejmowanie rękami z tyłu
– masowanie
– przygryzanie wewnętrznej strony łokcia
– tańczenie
– zabawy/gierki dłońmy (np. walka na kciuki)
– przybijanie żółwików
– przesuwanie dłońmy z dołu do góry po bocznych stronach nóg
– dawanie klapsów
– łapanie za policzki
– chwytanie głowy na wysokości uszu
– wtykanie dziewczynie kciuka w brodę (mówiąc „komu Pan Bóg dał urodę….temu wetknął palec w brodę”)
– szeptanie do ucha
– (…)
I niech mi ktoś, kurwa, powie, że nie o czym rozmawiać w klubie z laską. Ale nie to jest najlepsze. Zwróćcie uwagę, że
[b]Wszystkie wymienione wyżej rodzaje kina są w pełni akceptowalne w klubach.[b]
To znaczy ni mniej ni więcej, że z powodzeniem możesz je stosować za każdym razem. My mężczyźni mamy tendencję do skupiania uwagi na takich elementach jak otwarcie, poznanie imion, wymiana numerów, pierwszy domyk z pocałunkiem, seks – a niedoceniania takich elementów jak te powyżej. I pewnie niejeden z was zapyta teraz „no właśnie – po co to wszystko robić?”. Feniks odpowiedziałby pewnie cytatem z siebie, że „dotyk połączy cię z kobietą szybciej, niż godziny gadania”, ale nie do końca bym się z nim zgodził. Za to przytoczę dużo lepszy argument – pokonywanie LMRu. Kiedyś już o tym wspominałem i powtórzę znów: zamiast walczyć z LMRem dopiero w momencie gdy się pojawi, czy nie lepiej jest zacząć go pokonywać wiele godzin wcześniej? I właśnie wymienione wyżej kino-taktyki, wraz z rutynami które w naturalny sposób niosą, doskonale temu służą. Dają dziewczynie cię zaobserwować w wielu rozmaitych sytuacjach i zaznajomić się z rozmaitymi twoimi reakcjami i emocjami które jej dajesz. No bo: masowanie (dbanie o nią, że dobrze czuła), szeptanie do ucha (poczucie intymności, bliskości), taniec (sprawność koordynacyjno-ruchowa aka będziesz dobry w łóżku), chodzenie pod rękę (publiczne demonstrowanie, że ona jest dla ciebie kimś ważnym) i tak dalej i tak dalej. Czujecie?
Liczę, że nie będzie już zdziwienia gdy ktoś napisze, że bzykał się z dziewczyną na 3/4 spotkaniu, niecały tydzień od zapoznania jej. Byćmoże w twoim przypadku czas z dziewczyną po prostu płynie, natomiast ktoś wykorzystuje ten czas do maksimum możliwości. Stąd się biorą spektakularne domyki – planowanie wprzód pozwala na więcej niż zwyczajne „going with the flow”.
Nie zdradzaj zbyt szybko oznak zainteresowania. A już na pewno nie przy otwieraniu.
Czasem nawet zwykłe rozglądanie się w inną stronę zrobi swoje

Natomiast Mike pokazał wyraziście, że to nie znaczy, że można wtedy już wyłączyć myślenie. No bo porównajcie sobie tylko te dwa obrazki.

Nie domykaj zbyt szybko. Nie ma się gdzie śpieszyć.
To podejście Mike’a się nie udało właśnie dlatego, że chciał domykać za szybko. Zegra nie był tu pokazany, ale idę o zakład, że nie minęło nawet półtorej minuty. Zero rapportu, attraction niepełne. To musiało się tak skończyć. Koniec, kropka, pe-el.

Mistrzowska marynarka.
Muszę sobie taką sprawić. Elegancka błyskoteka.


S03E08 Evan The Broski vs. Little Jon – Keys to the VIP

Otwieraj z humorem.
Wiecie jaka była różnica między tymi dwoma otwarciami?

Ano taka, że w pierwszym przypadku John od razu pokazał humor/żart – przez co błyskawicznie z-befriend-ował set i nie był „creepy”. Jego konkurent wprost przeciwnie – stał i wpatrywał się w dziewczynę którą był zainteresowany (IOI), co stało się wręcz niewygodne dla dziewczyn i dlatego zaczęły go ignorować (IOD). Nie tędy wiedzie droga do skutecznego podrywu.

Nie bój się dotykać dziewczyn. Dotykaj dziewczyny.
Co by nie mówić o Johnie – pod tym względem zachowywał się po profesorsku.



Dla porównania przyjrzyjcie się dłoniom Evana gdy już mu przyszło do dotykania dziewczyn:

Skojarzenie może być tylko jedno:
http://www.expirationchug.com/so-close-but-so-far/
Bądź kreatywny.
Kolejną rzecz którą trzeba oddać Johnowi to to, że nie zniechęcał się chwilowymi niepowodzeniami i umiał „chwycić wyobraźnię” kobiety podczas rozmowy. A po ludzku: miał zawsze coś interesującego do powiedzenia. No bo – spójrzcie na reakcję dziewczyny gdy powiedział, że chce numer:

Dużo osób by uznało, że zrobiło już wszystko co do nich należało. Wyizolowali dziewczynę, zapytali o numer – tu już nie ma miejsca na dodatkowe budowanie attraction czy rapportu. Natomiast to co zrobił John i co było źródłem sukcesu tutaj – to zastosowanie odrobiny kreatywności do projekcji tego jak fajne może być spotkanie z nim. Efekt? Udało się to, co w większości przypadków by się tam nie udało.

Stosuj rutyny postdomykowe (R).
Czyli domknąłeś to nie znikaj momentalnie tylko dodaj jeszcze trochę wartości (choćby w postaci BT) do rozmowy. Zrób jakiś CT (compliance test – test uległości), zastosuj kino-rutynę. Cokolwiek. Skuteczny domyk NC nie powinien cię rozpraszać – już wtedy powinieneś przygotowywać grunt pod przyszłe działania.

W rób wstawek z DLV.
„Czy to problem?” – niska pewność siebie. Głupie przejęzyczenia – niska inteligencja/elokwencja.

Nie zachowuj się beznadziejnie głupio.
To nie jest tak, że tylko ty popełniasz w uwodzeniu błędy. Czasem zdarzają się one też kobiecie, zwłaszcza gdy jest ona tobą bardzo zainteresowana. Kompletnym bezsensem jest wtedy robić z igły widły i robić dziewczynie z tego powodu problemy. Bo nawet jeśli będziesz dzięki temu mieć więcej IOIów z jej strony to BARDZO ucierpi na tym rapport i jej zaufanie do ciebie.

Nie rób tak. Nie zachowuj się bezsensownie. Jak będziesz jak robić to chłopaki z Kai Lounge będą zawiedzeni a inni będą się z ciebie śmiać.

Demonstruj silną ramę.
W tym fragmencie właśnie to zrobił John, co zapoczątkowało budowanie attraction w jego wykonaniu. Silna rama jest atrakcyjna dla kobiet.

Podnoś BT w celu błyskawicznego budowania attraction.

Nie zawsze musisz domykać.
Co prawda było to już powiedziane w studiu, ale jest na tyle istotne, że warto to powtórzyć. Czasem zamiast standardowego domykania warto z tego zrezygnować. Raz: gdy nie jesteś pewny, że będzie to skuteczne. Dwa: gdy ewentualna odmowa wpłynie negatywnie na twój stan, przez co będziesz mniej skuteczny w kolejnych otwarciach/podrywach. Trzy: by dać dziewczynie się postarać o ciebie. Gdy odchodzisz z setu, a dziewczyna chce mieć z tobą dalej kontakt a ty jej o to nie prosisz czasem będzie ona „krążyć” w twoim otoczeniu albo celowo „niby przypadkiem” na ciebie wpadnie by odnowić kontakt i dać ci okazję do poproszenia jej o numer. Gdy to wtedy zrobisz – dziewczyna będzie miała się do ciebie o wiele bardziej, bo mamy tendencję do większego cenienia rzeczy o które musimy się bardzo starać […]. Oczywiście takie podejście warto zastosować gdy masz pewność/dużą szansę na to, że znów się spotkacie w lokalu i czujesz, że dziewczyna ma się do ciebie.

Dostrzegaj shittesty.
I reaguj na nie odpowiednio. Co to znaczy odpowiednio? Na pewno nie tak jak Evan:


Raduj się czasem spędzanym z dziewczyną (zwłaszcza podczas izolacji), nie licz na coś magicznego podczas kolejnego spotkania. Nie opowiadaj jej jak fajnie wtedy będzie jeśli w tym momencie nie potrafisz jej zainteresować/rozbawić/wprawić w dobry nastrój.
Ten błąd nie zawsze będzie krytyczny, ale powinien dać ci pozytywnego kopa by skuteczniej/efektywniej/efektowniej wykorzystywać czas spędzany z laską. W końcu to to, co PUA robią.

Stosuj wyjątkowy kontakt wzrokowy podczas izolacji.
Kiedyś pisałem już posta o kontakcie wzrokowym więc możesz sobie doczytać co to znaczy „wyjątkowy”. Ja od siebie dodam tutaj tylko, że dzięki temu można wyczyniać wręcz nieziemskie rzeczy w klubach/lokalach.

Buduj seksualne napięcie.
Gdy poczujesz, że nadszedł na to odpowiedni moment – idź va banque. Mniejsza o to co akurat wtedy powiesz. Zaposiłkuj się entuzjazmem i pozytywnym nastrojem i domyk wejdzie jak w masło.

Co robisz z ręką podczas KC?
Chociaż powyższe/poniższe KC było jednym z fajniejszych w Keys to the VIP to chcę je zaprezentować jako przykład tego, co można poprawić. Moim zdaniem dużo lepiej by było gdyby ręką powędrowała na kark i dała poczuć dziewczynie męską moc i siłę. Nie mówię, że było źle – śmiem twierdzić, że mogło być lepiej.

Pamiętacie Yakova? Prawdopodobnie najgorszego uczestnika Keys to the VIP.

Porównując warunki jakimi dysponował Yakov i John stwierdzimy, że były praktycznie jednakowe. Jeden z nich osiągnął sukces, drugi sromotnie poległ. To argument i dowód jednocześnie, że nic nie jest przesądzone i pracując nad sobą każdy z nas może osiągać sukcesy.


S03E09 Claymax vs. Alexander The Great – Keys to the VIP

Nie wyrażaj się w niewłaściwy sposób o kobietach.
Bo wyjdzie, że ich nie szanujesz. A to zdradza niezdrowe obwody emocjonalne i zabija attraction. Jeśli o swojej byłem wyrażasz się bardzo niewłaściwie to laska którą podrywasz może założyć, że to samo będzie ją czekać. A tego nikt przecież sobie nie życzy.

Neguj. Na przykład mową ciała.
W tej sytuacji akurat chodziło o coś innego, ale nieświadomie wyszedł z tego całkiem niezły neg AKA zmniejszenie okazywanego dziewczynie zainteresowania.

Nie staraj się robić rutyn gdy nie mają szans wejść.
W poniższym przykładzie Clay chciał usilnie pocałować dziewczynę w głowę mimo, że była do niego odwrócona tyłem. Z uwagi na otoczenie – nie powinien próbować. A jeśli bardzo mu na tym zależało – powinien nałożyć/zadomenstrować odpowiednio silną ramę dziewczynie by to zrobić.

Mniaaaaam.

Wiedz, że KC zamyka sporo opcji.
Jeśli jesteś w secie i wyraźnie zdradzasz oznaki zainteresowania jedną dziewczyną (tymbardziej gdy wcześniej zastosowałeś direct) to przenoszenie zainteresowania na inną dziewczynę sprawi, że będziesz mieć automatycznego cockblocka (chyba, że dziewczyna sama cię skieruje do innej, bo sama jest np. zajęta). Ponadto wiedz, że jeśli z jedną laską będziesz mieć KC w klubie to prawdopodobnie nie będziesz mieć go z żadną inną która to widziała. Tu akurat preselection działa nieco inaczej niż zazwyczaj – o ile zainteresowanie innych kobiet, wspólne spędzanie fajnego czasu wzbudza w innych laskach zainteresowanie tobą, to zrobienie KC daje im wszystkim wyraźny znak, że jesteście razem. Rzadko która dziewczyna będzie chciała się mieszać parę, stąd momentalnie straci tobą zainteresowanie jako obiektem seksualnym. Stąd bierze się dylemet przypadkowego KC – samo w sobie jest bardzo fajne, ale jednocześnie zamyka bardzo wiele opcji.


Dostrzegaj.
Na dobrą sprawę powinieneś zdawać sobie sprawę ze wszystkich (mikro)zachowań, które mają miejsce w secie w którym się znajdujesz. Dodatkowo powinieneś obserwować otoczenie by zawczasu wychwytywać np. zbliżające się przerwania albo konkurencję. A już na pewno powinieneś widzieć gdy stajesz się obiektem żartów w secie w którym aktualnie się znajdujesz.

Twórz seksualne napięcie poprzez kontakt wzrokowy.

Kiss Close wynika z przytulenia/kina.
Jeśli doprowadzisz do takiego układu/położenia z dziewczyną która jest tobą zainteresowana to masz bardzo wysokie szanse na KC. Taki układ/położenie niezwykle sprzyja EC, ponadto szybko buduje się wtedy rapport i napięcie seksualne. W celu utrzymania fajnej i interesującej konwersacji warto opowiedzieć o czymś (np. o własnym postrzeganiu jakiegoś aspektu świata) z entuzjazmem.

Swoją drogą to jedno z fajniejszych KC w Keys to the VIP i moim zdaniem w tym odcinku zdecydowanie zwyciężył Alexander. Clayton się sam zdyskwalifikował błaganiem o numer do dziewczyn. Brrrrrr…
Sonduj możliwości.
Osobiście nie jestem zwolennikiem ONSów i nawet w KC idę głównie po to by w ten sposób budować rapport. Jednak jeśli jesteś zwolennikiem szybkiego seksu to musisz umieć sondować możliwości. I tutaj mamy świetny tego przykład: pod pozorem żartu Alexander mógł sprawdzić
a) stopień zainteresowania nim dziewczyny
b) jej zasady odnośnie zbliżeń
c) jej oczekiwania tego wieczoru
d) logistykę
Jeśli dziewczyna nie jest chętna na FC to można z powodzeniem zasłonić się żartem, natomiast jeśli jest chętna to dzięki takiemu wybadaniu sprawy można później zaproponować coś co dziewczyna jest wysoce skłonna zaakceptować.

W 2-secie musisz utrzymywać zainteresowanie obu dziewczyn, w 3-secie możesz izolować (nawet przez zwykłe obrócenie się albo skupienie całości uwagi dziewczyny na sobie).

Postaraj się o fizyczne atrybuty samca alfa.

W tym odcinku szczególnie dobrze wyglądał Alen i Clayton.


S03E10 Poolboy Peter vs. Blake The Chef – Keys to the VIP

Miej oczy dookoła głowy.
Nawet podczas rozmowy 1:1 z dziewczyną powinieneś uważnie się przypatrywać otoczeniu by zawczasu móc dostrzegać możliwości i zagrożenia. W tym konkretnym przypadku chodziło o to, że koleżanka brunetki była w tym czasie pochłonięta telefonem, że Blake z powodzeniem mógł zmienić sposób rozmowy z nią. O co dokładnie chodzi? To też jest warte odnotowania – inaczej się rozmawia z kobietą sam na sam a inaczej gdy jest w secie. Podczas rozmowy przy izolacji możesz sobie pozwolić na nieco inny sposób DHVowania, możesz też zastosować fajne techniki budowania rapportu (czy raczej zakrzywiania rzeczywistości jego postrzegania). Podczas otwartej rozmowy w secie rzadko kiedy jest to możliwe. Tak więc wniosek z tej konwersacji może być taki, że czasami mimo, że rozmowa odbywa się w secie to można rozmawiać jak podczas izolacji. Izolacja w secie? Jak widać – możliwe.

Dostrzegaj pojawiające się okienka.
Chcę to wyraźnie zaznaczyć – piszę to z perspektywy kogoś kto wielokrotnie miał te okienka przed sobą otwarte a z nich nie skorzystał. Nie chodzi tu wyłącznie o to czy skorzystać z ONSa czy nie – chodzi o to żebyś sobie później nie wypominał tego, że z niego nie skorzystałeś. Oczywiście jeśli akceptujesz ten sposób poznawania innych. Tak więc ustal sobie zawczasu reguły i bądź z nimi spójny.

DHV to nie tylko mrożonka – to także szpikulce.
WFT? ;-)
Po ludzku: DHVować można nie tylko przez standardowy, zapamiętany materiał – można to robić również przez tzw. DHV spikes czyli błyskawiczne „przyciski atrakcyjności”. W tym przypadku dokładnie to wykonał Blake – w momencie gdy dziewczyna pochwaliła jakiegoś mężczyznę on momentalnie zripostował stwierdzeniem, że on jest lepszy. I najważniejsze – nie brzmiało to jak chwalenie się; z racji, że dokładnie wyjaśnił na czym to polega było bardziej zademonstrowaniem jej własnej rzeczywistości [tzn. tego, że uważa się za bardzo wartościowego mężczyznę].

Dostrzegaj zamknięte okienka.
Jeśli wszyscy tu tak bardzo chcemy uczyć się inteligencji towarzystkiej to bez większych trudności powinniśmy wiedzieć co dziewczyna chciała powiedzieć w tym przypadku Blake’owi:

tymbardziej, że było to (przeciwieństwo do „poprzedzone?) zaraz po tym dziewczyna odwróciła się w innym kierunku by „sprawdzić sytuację”. Moim zdaniem oczywiste jest, żę dziewczyna była tam w lokalu z kimś i nie mogła sobie pozwolić na tego typu przyjemność nawet mimo, że [bardzo] chciała (pamiętajcie, że kobiety przykładają bardzo dużą wagę do swojej opini społecznej/towarzystkiej). W takiej sytuacji zamiast silić się na domyk, który i tak nie nastąpi dużo lepiej swoją energię poświęcić na przygotowanie dobrego gruntu pod TB (Time Bridge) i zbudować fajny rapport z laską.
Teksty, teksty..
„Don’t be greedy” – „nie bądź chciwa”. Nie to żeby w podrywie skupiać się tak na poszczególnych tekstach, ale ten akurat [neg] jest wysoce użyteczny i nawet wykorzystywany przez Neg-Nega zza oceanu. Reakcja HB bezcenna.

Co jest nie tak z negowaniem?
A właściwie: jaka jest różnica między tymi dwoma sytuacjami?

Różnica jest taka, że Peter od razu połączył to z humorem, natomiast Blake potraktował to śmiertelnie poważnie. I tu ujawniła się kolejna wada ich obu: niepotrzebnie tak długo pozostali przy tym jednym temacie (nie multiple-threading’owali). Jednak w przypadku Petera cały czas rozmowa była przewijana humorem, przez co była fajna, ciekawa i nawet zbudowała jakieś-tam attraction (humor to DHV), natomiast u Blake’a była śmiertelnie poważna, przez co aż nieprzyjemna. I boleśnie się on o tym przekonał.


S03E11 Marko The Slavic Thunder vs. Thomas The Heff – Keys to the VIP

Miej coś ciekawego do powiedzenia.
Oglądanie Thomasa było męką bo trzeba było go słuchać. Nie wiem czy przez cały odcinek powiedział choć jedną interesującą rzecz. W dodatku mówił to tak beznadziejnym, bezentuzjastycznym tonem, że nie ma się co dziwić, że dziewczyny od niego uciekały. Powtórzę się: miej coś ciekawego do powiedzenia. A jeśli nie masz to się przygotuj wcześniej. Pomyśl o jakimś ciekawym wydarzeniu ostatnio w twoim życiu i po prostu opowiedz o tym komuś. Mężczyźni będą tu świetną ewaluacją: jeśli mówisz nudy i bezsens to zaraz usłyszysz „po ch** mi to mówisz?” i to będzie dla ciebie świetna informacja zwrotna: ten temat jest beznadziejny, musisz spróbować inny. Kiedy już będziesz miał dobry temat to poćwicz opowiadanie o nim z entuzjazmem. To również ci się przyda. A kiedy zobaczysz, że ludzie słuchają cię z zainteresowaniem a dziewczyny miło spędzają wtedy czas, możesz poczuć się dumny – właśnie masz swoją pierwszą, wartościową rutynę.

Nie ścigaj dziewczyn. Nigdy.
Co to zrobił Thomas było bolesne. Dziewczyny pokazały mu IOD (poszły sobie gdy coś opowiadał) a on odpowiedział jeszcze większym IOI (podążanie za nimi). To nie mogło się inaczej skończyć.
Osobiście ja bym ten temat pociągnął jeszcze dalej – powinieneś się wystrzegać jakichkolwiek zachowań „powtarzalnych po kimś” lub w ogólności – uległych. No bo to lider prowadzi grupę (dosłownie i w przenośni), to lider jest ośrodkiem decyzyjnym i to on dominuje. A przez to: jest atrakcyjny. W momencie w którym wyzbywasz się możliwości liderowania wyzbywasz się bardzo ważnego elementu budującego attraction (DHV: leader of men w MM/VA). Co więc zrobić gdy cała grupa podąża wspólnie w jakimś kierunku za czyjąś propozycją? Moim zdaniem: podążyć tam też, ale „na własnych warunkach”. Co to będzie dokładnie znaczyć zależy od sytuacji, ale w przytoczonym przykładzie możesz opowiedzieć komuś z grupy coś na miejscu i do celu udać się gdy grupa już nieco się oddali. Wiem, że to może brzmieć jak jakaś mentalna masturbacja, ale jak przyzwyczaisz się do robienia wszystkiego „na własnych warunkach” to nie będziesz mieć problemu w tego typu sytuacjach. A posiadanie własnego zdania i silnej ramy zawsze było atrakcyjne dla kobiet.
Jeszcze jedna uwaga: to co opisałem odnosi się również do sytuacji gdy przemieszczasz się z laską gdzieś w klubie. Kto idzie przodem – ty czy ona? Jeśli ona, to może warto zatrzymać was, (o)powiedzieć coś, ewentualnie zrobić jakiś trick towarzyski (typu spin AKA obrót), a następnie samemu wyjść na czoło/przód. W końcu to ty prowadzisz ją a nie ona ciebie.

Nie domykaj zbyt szybko.
Zdobycie numeru jest fajne, ale gdy dziewczyna nie odbiera połączenia bo nie zbudowałeś z nią rapportu jest dużo bardziej niefajne.

Nie wyglądaj tak gdy otwierasz:

(mam na myśli trzymane piwo)
Gdy rozmowa nie układa się tak jak oczekujesz – postaraj się obrócić to w żart.
W tym konkretnym przykładzie Marko, moim zdaniem bardzo słusznie, obrócił w żart problematyczną wymianę imion. Dziewczyny się zaśmiały – a to dobry znak. (To, że później już była nuda jak flaki z olejem to już inna sprawa.)

Nie zachowuj się beznadziejnie głupio.
Zanim zaczniesz nabijać się z Marka, że jest „cupholderem” zwróć uwagę na jedną istotną sprawę – całkowicie, stuprocentowo sobie na to zasłużył. Dlaczego? Bo się napił z drinka, który dziewczyna dała mu do potrzymania. To jest właśnie tytułowe beznadziejnie głupie zachowanie. Dziewczyna się wkurzyła i zmiotła go nie wypowiedziawszy ani jednego słowa.


O sztuce bycia zmiatanym (AKA dostawania zlewek).
Za beznadziejnie głupie zachowanie Marka dostało mu już się w poprzednim punkcie (i w studiu) więc odłóżmy to na bok. W Kai Lounge zostało powiedziane, że sytuacje takie jak ta przemieniają gości w PUA. Nie do końca się z tym zgodzę, ale parafrazując tą wypowiedź stwierdzę, że jeśli chcesz zostać PUA musisz sobie radzić ze zlewkami takimi jak ta. Bolesne? Tak. Nieprzyjemne dla ego? Z pewnością. Jednorazowe? Nie łudziłbym się. A jednak i z takimi sytuacjami trzeba umieć sobie poradzić. Sam miałem kiedyś dwie takie zlewki które pamiętam do tej pory. Raz w klubie gdy po otwarciu nie mogłem wydobyć z siebie ani jednego słowa, a drugim gdy zagadałem w mroźny poranek do sukowatej laski na ulicy i jej reakcja mówiła „chyba nie lałeś?!”. I cóż – patrzcie, jakoś z tym żyję. Teraz mogę się z tego pośmiać z kumplami. A oprócz tych sytuacji wydarzyło się dziesiątki, setki innych fajniejszych, bardziej ekscytujących. Czy nie czekają mnie już żadne zlewki w przyszłości? Hell no! Ale wiem, że i z nimi sobie poradzę. Bo mam jaja by być PUA. Amen.

Otwieraj w przejściu.
Bo to takie „przypadkowe” ;-)
A serio: sytuacyjne otwarcia nie aktywują bitch-shield u lasek bo często nie zdają sobie sprawy, że są podrywane.


Nie rób wstawek wskazujących na niską samoocenę.
Bo inaczej laska zrobi tak:

A tak serio to jeszcze jedno odniesienie to zlewki z poprzedniego podejścia Marka: tak samo jak laska do której podeszło po kolei 10 pijanych gości zakłada, że kolejny także będzie pijany (czytaj: niewartościowy) – tak samo facet, który otrzymał po kolei 10 zlewek zakłada, że przy kolejnym podejściu również ją otrzyma.
A oboje są w tych swoich założeniach w błędzie.
Oddaję głos Sheldonowi: „Czemu być dobrym kiedy po prostu możesz mieć szczęście?”.

(Powyższe stwierdzenie to nie opinia, to fakt empiryczny.)
A teraz najfajniejsze: Z bliżej nieznanych mi powodów darzyłem Marka jakąś sympatią (może dlatego, że słowianin?). Jego podejścia były obiektywnie słabe, popełniał sporo błędów, zwłaszcza takich których nie lubię, tzn. nie mieć nic ciekawego do powiedzenia. Myślę, że przez cały odcinek starał się budować własny obraz inny od tego kim jest w rzeczywistości. Starał się, ale w końcówce wyszło z niego „prawdziwe ja”:

Myślę, że to jest właśnie cały Marko. Robiący z siebie kretyna. Rozumiem, że kamera, rozumiem, że zawód. Ale to do niczego cię przecież nie obliguje.
Teraz moje mądrości:
Zamiast się nad sobą użalać, wystarczyło przez kilka chwil pomyśleć chłodno i logicznie: mam wielką lożę, mnóstwo alko, jestem kamerowany (czytaj: jestem obserwowany, jestem w centrum uwagi – generalnie DHV). Wystarczyło podejść do kilku losowych lasek i zaprosić je do loży. Myślę, że bardzo wiele by się zgodziło. I wtedy masz już normalną imprezę, możesz się dobrze bawić. I to (brak umiejętności zachowania chłodnej głowy) jest częstym problemem w przypadku wielu osób gdy zostają zostawione samym sobie – bez znajomych (albo ogólniej: jakiejś osoby do której można się odezwać w klubie) tracą głowę i pewność siebie (czy tak nie było w przypadku Thomasa?). A przecież to o niczym nie świadczy. Sam jesteś kowalem własnego losu i z takimi sytuacjami jesteś w stanie sobie poradzić. A radzenie zaczyna się od zrozumienia.


S03E12 Rodeo Ryan vs. B-Boy Caution Jones – Keys to the VIP

Uważaj o czym rozmawiasz.
Co by nie mówić pewnych tematów w klubie lepiej nie poruszać. Do pewnych spraw lepiej się nie przyznawać, nawet jeśli są prawdziwe. Oczywiście nie znaczy to, że trzeba ograniczać się do tematów wybitnie „imprezowych” – czasem można z powodzeniem porozmawiać o sprawach bardziej „dziennych”, jak książki czy praca. Niemniej jednak pewnych tematów/spraw/stwierdzeń należy się absolutnie wystrzegać. Czego dokładnie? Wszystkiego co jest związane:
– z okrucieństwem
– obrzydliwością (np. fekaliami)
– wszystkiego co może wskazywać na niezdrowe stany emocjonalne (np. radowanie się z niesprawiedliwości)
Przykład Ryana nie był oczywiście ekstremalny, ale już wystarczył by schrzanić pickup i zażenować Peacheza.

Kreuj swoją rzeczywistość, swój świat. Samego siebie.
Bez żadnego disrespectu dla wszystkich cowboy’ów, ale nie jest to zajęcie, które od pierwszej chwili powoduje ekscytację dziewczyn (aka DHV). Na przeciwległym biegunie będzie np. reżyster bądź model (pzdr salamander, i tak tego nie przeczytasz). Na ziemi masz do przeżycia kilkanaście tysięcy dni więc postaraj się, by czas spędzony w pracy był ciekawy nie tylko dla ciebie, ale również dla kobiet które się ciebie zapytają czym się zajmujesz.

Otwieraj przez ramię.
Akurat w tym względzie trzeba przyznać Ryanowi słuszność (choć pewnie zrobił to przypadkowo) – otwierając i rozmawiając z fajną laską przez ramię nie zdradza się zbytniego zainteresowania. I to akurat było wysoce spoko. (Szkoda tylko, że zaraz potem to schrzanił mówiąc, że jest pedicurzystą dla bydła. Zresztą cofam to – takich ludzi nie szkoda.)

Miej silną ramę.
Przy okazji tej sceny można też się uczyć co to znaczy silniejsza rama. To jest coś, czego Ryan nie miał.
Ryan: Czym się zajmujesz?
HB: Czym TY się zajmujesz?
R: Przycinam bydło.
(…)
R: Jak masz na imię?
HB: Jak TY masz na imię?
R: Jestem Ryan.
HB: To fajnie.
Żeby nie było, że tego nie napisałem: Takie zachowanie NIE JEST atrakcyjne.

Stosuj błyskotekę.
Przy czym przez błyskotekę mam na myśli to, co naprawdę ona oznacza, czyli zakładanie chociaż jednego interesującego elementu dzięki któremu ułatwiasz dziewczynie, która jest tobą zainteresowana rozpoczęcie z tobą rozmowy.
W przypadku Ryana świetnie sprawdził się kapelusz cowboyski, bo:
1. zwracał na niego uwagę
2. powyższał go optycznie
3. był zgodny z jego osobowością
4. ułatwiał otwieranie
5. podsuwał konkretny temat do rozmowy (można stosować mrożone DHV)
6. można go było stosować jako lock-in prop

Nie chódź po lokalu z piwem tak:

Nie bój się dotykać dziewczyn.

Nie mam w tym nic złego, jest nauralne, przyjemne, skraca drogę do kobiecego serca i krocza, uniemożlwia innym śmianie się z ciebie na internecie i ma pewnie jeszcze ze 100 innych funkcji, których nie chce mi się tu powtarzać. Dlatego:

Dotykaj dziewczyny.
Wiecie dlaczego ten domyk udał się Ryanowi, mimo, że ogólnie okazał się tak wybitnie słabym zawodnikiem?

Odpowiedź jest prosta: Ponieważ dobrze przygotował TB (choć moim zdaniem nieświadomie). Konkretnie – uzgodnił z dziewczyną/dziewczynami co mogą wspólnie robić za jakiś czas (wyjście na rodeo), ona/one była/były tym zainteresowana/zaintere….chuj. Umówił się na wyjście. A numer potraktował jako naturalną tego konsekwencję. Czyż nie lepiej od razu widząc się z laską zaplanować przyszłe spotkanie a nie dopiero dzwonić (może nie odebrać), rozmawiać (może być w złym nastroju), proponować (może jej propozycja nie przypaść do gustu), szukać terminu (może jej nie pasować)..? Mystery już kiedyś mówił, że nie warto się skupiać na numerach – nie warto wogle w ogóle iść w tym kierunku. I chyba teraz dopiero widać o czym dokładnie wtedy mówił. A my znów będziemy się cieszyć w FRach, że dostaliśmy numer/maila/konto na FB/gołębia pocztowego do laski z którą i tak nic nie wyjdzie. To nie zarzut/atak. To autoewaluacja.


S03E13 Redemption – Keys to the VIP

Otwieraj sytuacyjnie.
(W zasadzie powinienem napisać „niby sytuacyjnie”, ale nie ma to tu większego znaczenia.”
Pierwszy krok do otwarć sytuacyjnych brzmi: nie bój się mówić, nie zapominaj języka w gębie. Otwarcia sytuacyjne mają to do siebie, że szanse na nie pojawiają się niespodziewanie i trwają bardzo krótko. Tu nie ma miejsca na myślenie [i kto to pisze…] – tu powinien zadziałać automat/autopilot. Fajnie jeśli jesteś elokwentny, bystry – ale jeśli nie jesteś nic to tu nie zmienia. Powiedz cokolwiek. Złap czyjąś uwagę. Ktoś kiedyś powiedział „nie wiesz co mówić to mów niewyraźnie” – i tu ma to zastosowanie. Zwróć czyjąś uwagę, a gdy ktoś będzie dopytywał co powiedziałeś wymyśl coś błyskoliwego. Nie ma się czego bać.
Aha – nie za każdym razem otarcia sytuacyjne wejdą – dlatego rozkoszuj się każdą chwilą, sekundą rozmowy z kobietą. Nie nastawiaj się na nic wielkiego a sam będziesz zaskoczony rezultatami.

Wykaż się kreatywnością, bądź oryginalny.
Ilu ona spotkała takich gości w klubie, którzy poczęstowali ją lizakiem? Prawdopodobnie żadnego. Dlatego jeśli ty będziesz tym pierwszym to już na wstępie masz przewage nad wszystkimi innymi, bo się wyróżniasz. Poza tym takie coś nie wygląda jak pickup, przez co nie uruchamia jej bitch shielda. O częstowaniu lizakami/cukierkami opowiadał S. (z kropeczką) podczas drugiego POSU, ale nie chcę żeby to zabrzmiało jak jedyna możliwość. Tych jest nieskończenie wiele – wykorzystaj boa, kartkę papieru cechami charakteru przypisanymi do rodzaju zakończenia używanej szminki (no co?), karty tarota – cokolwiek. Takie coś daje ci „naturalny” powód do rozpoczęcia rozmowy z kimś – bo przecież „akurat mam przy sobie ten gadżet i muszę ci powiedzieć…”

Stosuj rutyny post-domykowe.
Wzięcie numeru i odejście wygląda jak podryw. Takie są fakty. A my nie chcemy żeby to tak wyglądało (mniejsza o to dlaczego). Dlatego tak bardzo lansuję nawyk powiedzenia 10 zdań/jakiejś rutyny bezpośrednio zaraz po domyku. Tak rutyna może być testem uległości, dobudowaniem attraction czy rapportu, elementem kina czy tworzeniem mostu czasowego. Obojętnie, który z tych elementów wykorzystasz będziesz w lepszej sytuacji niż gdybyś tego wcale nie zrobił.


Mark Sparks powiedział, że jego trener powiedział, że to, że przegrałeś mecz nie oznacza, że winę za to ponoszą sędziowie.
(Ktoś zauważył cztery „że” w jednym zdaniu? ^^)
A tak po ludzku: Mark dobrze gada – za efekt swoich działań odpowiedzialność ponosisz tylko i wyłącznie ty. Im szybciej to zrozumiesz i zaakceptujesz tym lepiej dla ciebie.

A Sheldon mówi: „Nie wszystko co może być policzone się liczy i nie wszystko co się liczy może być policzone”.
Tłumacz dał radę i nie wymiękł przy tym zdaniu. Ale chyba nikt już nie powie, że Shelly to nie „unortodox philosopher”. A teraz serio: jeśli się nad tym chwilę zastanowisz (polecam rozrysowanie zbiorów ^^) to jest w tym zdaniu prawda, którą ciężko pojąć niektórym PUA w tym kraju. Ja rozumiem, że numer, że KC, że FC i śniadanie z rana. Ale czasem zdarzają się sytuacje, które w tej klasyfikacji wypadają słabo a tak naprawdę mają niesamowicie wielki wpływ na ciebie i twoje PU. No bo, teoretycznie, FC z suką i 30latką liczą się tak samo (+1 do licznika), ale chyba wszyscy się zgodzimy, że to pierwsze buduje dużo bardziej poczucie własnej wartości i pewność siebie. Do tej pory było prosto, teraz zrobi się troszkę trudniej (ale tylko troszeczkę). Co wg ciebie bardziej zbuduje samoocenę mężczyzny – numer telefonu do 11ki (czyt. laski do której KAŻDY facet w klubie się ślini) czy nawet BJ z jakąś nastolatką. Mam nadzieję, że już rozumiesz do czego zmierzam. To co chcę powiedzieć to to, że odniesienie sukcesu na polu które jest dla ciebie trudne i równocześnie niesamowicie pożądane może zbudować mężczyznę bardziej niż kolejny odniesiony sukces na polu w którym się on dobrze czuje. Think about it. „Nie wszystko co może być policzone się liczy i nie wszystko co się liczy może być policzone.”

Jeszcze Emeka chce się wypowiedzieć: „Mark Spark przybył jako mężczyzna i odszedł jako mężczyzna”.
Tu już bez moich mądrości: zaufajmy kompetencji ekspertów w studiu. Rzadko się zdarza by Peachez tak mocno obstawał za kimś a skoro ma to akurat miejsce to przez wzgląd na jego kompetencję powinniśmy mu zaufać. Co dokładnie chciał on nam powiedzieć? Wg mnie, że niezależnie od okoliczności bycie mężczyzną jest i zawsze będzie atrakcyjne. Męski mężczyzna to masło maślane zawsze obiekt pożądania dla zdecydowanej większości kobiet.

Skupiaj uwage na sobie. Daj się polubić wszystkim w secie.
Bycie obserwowanym (a nie obserwującym) jest atrakcyjne – to już wszyscy wiemy. To, że należy z-befriend’ować znajomych celu w secie – to też wiemy. A przy okazji tego etapu dowiedzieliśmy się też jakie efekty może przynieść połączenie tych dwóch elementów. A te (efekty, nie elementy) były efektowne (:D). Znajomi sami wręcz wrzucili swoją znajomą w objęcia Anthony’ego. Teraz zastanówmy się – dlaczego to zrobili? A właściwie inaczej – a dlaczego mieliby tego nie zrobić? Gość jest atrakcyjny, wartościowy, przyjazny, okazuje nam szacunek i uwagę. Takich znajomych chce się mieć. Jeśli więc przyszedł tu by poznać dziewczyny – niech pozna naszą koleżankę. I my na tym zyskamy.

Podczas izolacji w klubie rozmawiaj w szczególny sposób.
Może już nieco przesadzam z tą analityczną analizą poszczególnych sytuacji. Dlatego może lepiej będzie jeśli po prostu obejrzycie sami ten fragment rozmowy i sam zobaczycie jak fajnie budowało to rapport z dziewczyną. I jak fajnie by było to samemu stosować w klubach podczas izolacji.

Podchodź spokojny, opanowany.
Nie chciałbym żeby ktoś tą radę źle zrozumiał i zaraz mi wytknął, że gdzieś indziej pisałem, że poziom energii był wysoki i entuzjazm był obecny. To wszystko prawda. Natomiast to na co należy zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku tego setu ich poziom energii był wysoce niski jebitnie niski (:D). Dlatego stosując w takim przypadku spokojne, opanowane podejście można był zademonstrować przed dziewczynami pewność siebie i kompetencję w sytuacjach towarzystkich (AKA inteligencję towarzyską i obycie). Zamiast kręcenia się jak gówno w przeręblu i pospiesznego opowiadania jakichś openerów/rutyn można było zademonstrować swoją solidność i stabilność. Efekt, w przypadku tak spokojnego setu, był tu zadowalający.

Bądź bystry i elokwentny.
Dowód przez przykład: spójrz na reakcję dziewczyny po tym tekście/komentarzu:

Miej jaja by pytać o numer.

Miej świadomość kiedy przestać pierdolić bez sensu.

Starożytni chińczycy mówili, że jeden obrazek mówi więcej niż tysiąc słów. Oddajmy więc głos starożytnych chińczykom:

Alen w mowie końcowej wyjaśnił nam jak Anthony potrafił zainspirować wszystkich gości oglądających Keys to the VIP w domu, że można się nauczyć jak odnosić sukcesy z kobietami.
I ja nie mam tu absolutnie nic do dodania.


Subskrybuj kanał

Zapisz się na powiadomienia o nowych recenzjach. Wysyłam wyłącznie powiadomienia o nowych treściach na kanale i twojego maila nikomu nie udostępniam. Z powiadomień możesz wypisać się w dowolnym momencie.
Zapisując się na powiadomienie dowiesz się o nowych recenzjach 2 dni wcześniej niż inni.


Autor

  • Pandunia

    PUA Panda, czyli Pandunia to autor kanału na YouTube recenzje książek nietypowych. Książki recenzuje od 2007 roku i ma na koncie już ponad 200 napisanych recenzji. Początkowo były publikowane w formie tekstowej. Po kilku latach pojawił się kanał na YT oraz podcast na Anchor.FM i Spotify. Teksty można znaleźć również na Salon24 oraz Wykopie. Aktywnie wprowadzi kanały w social mediach: Twitter, Facebook, Telegram i Instagram. Dla zainteresowanych recenzje można znaleźć tak, że na Lubimy Czytać, w.bibliotece.pl oraz anglojęzycznym serwisie GoodReads. Pełna notka biograficzna i testymoniale są dostępne do przeczytania w sekcji O stronie.