Dlaczego chcemy żebyś był bogaty – recenzja książki – Donald J. Trump, Robert T. Kiyosaki

Donald J. Trump, Robert T. Kiyosaki – “Dlaczego chcemy żebyś był bogaty”

Zawiodłem się na tej książce. Nie to, że miałem jakieś przesadnie wygórowane oczekiwania, ale i tak liczyłem na coś lepszego. Przede wszystkim przez praktycznie całą książkę czuje się, że jej autorami nie są panowie Trump i Kiyosaki, ale ghost writerzy w osobach Meredith McIver i Sharon Lechter. Momentami, zwłaszcza we fragmentach podpisanych jako Trump, aż bije to po oczach. Są tam “porady” tak bardzo zawoalowane, że kompletnie nieprzydatne. Coś na zasadzie: Jeżeli będzie sytuacja X to jeśli zachowasz się w sposób Y to masz szansę na Z. No Trump tego nie napisał. Wodolejstwo wychodzi z książki wielokrotnie, zwłaszcza na pierwszych 100 stronach, gdzie opisane jest jak autorzy rozmawiają o czym ma być ich wspólna książka. Ta książka, którą właśnie czytasz. To jakiś zupełnie nowy poziom wodolejstwa. Kiyosaki w kółko komplementuje Trumpa, Trump opowiada, że źle się dzieje w Ameryce, a potem wspólnie stwierdzają, że edukacja finansowa jest ważna. Gdyby wyciąć z książki jej pierwsze 100 stron to w żadnen sposób by ona na tym nie ucierpiała. Jedna rzeczywiście ciekawa uwaga dotyczyła tego, że bogaci w odróżnieniu od biednych kupują aktywa i przez to ich cena idzie w górę (np. nieruchomości), o czym przekonują się biedni gdy chcą też zacząć je kupować. Interesujące spostrzeżenie. W ogóle jedyny ciekawy rozdział w książce to ten o nieruchomościach, w które inwestują obaj panowie. Nie zdziwiłbym się gdyby to był jedyny, który rzeczywiście oni sami napisali. Przez to nieruchome mienie jest przedstawione jako sól tej ziemi, lekarstwo na wszystkie choroby, posiadające wyłącznie same zalety. Niestety dla osób z innych branż nie ma praktycznie żadnych porad. No bo przecież nie można za taką uznać tej, by przez ok. 5 lat inwestować w marketing sieciowy. To jakieś kuriozum, pokazujące dobitnie, że autorami nie są osoby z okładki książki. Bo tacy wytrawni biznesmeni muszą sobie zdawać sprawę z tego, że przy MLM-ie kontrola nad biznesem jest żadna, zerowa. Natomiast ghost writer tego wiedzieć nie będzie. Poza tym wyobrażacie sobie, że Donald Trump czy Kiyosaki zaczynają sprzedawać perfumy czy inną chemię gospodarczą? Wiadomo, ze nie. MJ miał rację, że biznesowi guru nauczają czego innego niż to na czym sami zarabiają. O czym świadczą też liczne reklamy książek, gier czy materiałów edukacyjnych umieszczone w książce. Podsumowując: guru-papka napisana przez ghost writerów z jednym dobrym rozdziałem na 380 stron.