Deep learning. Głęboka rewolucja – recenzja książki – Terrence J. Sejnowski

Terrence J. Sejnowski – Deep learning. Głęboka rewolucja

Recenzja książki w dwóch słowach: Nie polecam. A teraz wersja nieco rozszerzona. Na fali zainteresowania sztuczną inteligencją sięgnąłem po kolejną książkę z tej tematyki i już mam nauczkę by przy wybieraniu kolejnych nie kierować się nigdy ani okładką ani ekspozycją w księgarniach. Jak na książkę reklamującą się jako pozycja o sztucznej inteligencji to nie jest jej znowu tutaj zbyt wiele. Jest o historii sztucznej inteligencji, kognitywistyce, neurobiologii, o uczeniu się, o społecznościach naukowych w stanach i systemach przetwarzania inteligencji. Natomiast sama sztuczna inteligencja przy tym wszystkich trochę blednie. Autor przerażająco dużo czasu poświęca omawianiu wynalazków z lat 70-tych i 80-tych – jak perceptron i maszyna Boltzmanna – natomiast niewystarczająco jak dla mnie jeśli chodzi o współczesne zastosowania. Książka jest pisana takim nieprzyjemnym językiem naukowym, który jest słabo przystępny i bardziej zniechęca niż zachęca do przerzucania kolejnych stron. Odniosłem wrażenie, że autor chce pokazać jaki to on nie jest w czubie autorytetów zajmujących się sztuczną inteligencją, że zapomniał o swoich czytelnikach. Ta moja teza znajduje potwierdzenie również w tym, że książka wygląda mi na rozliczenie ze swoim życiem i własną karierą zawodową wiekowego już autora (74 lata). Autor ma dziwną manierę by na kolejnych stronach dużo miejsca poświęcać ludziom, którzy w zasadzie nie mają dla niej istotnego znaczenia. Pisze gdzie się poznali, jaki kurs razem robili, o czym rozmawiali przy stole do kawy, na jaki uniwersytet albo do jakiej firmy się ktoś później przeniósł a czasem dodaje też czy ktoś zmarł na nowotwór czy w wypadku samochodowym. I to są czasem osoby sprzed kilkudziesięciu lat. Kompletnie bez sensu. To jakby oglądać nagranie ze studniówki ludzi, których kompletnie nie znasz. Dużo miejsca jest poświęcone zagadnieniom takim jak widzenie. Autor tłumaczy jak poszczególne sygnały są przesyłane w mózgu i jak jest on zbudowany. Ale trochę nic z tym dalej się nie dzieje. Autor pogadał i pogadał, ale nadal nic z tego nie wynika. Nie ma już chyba sensu dalej się pastwić nad tą pozycją. Omijajcie ją z daleka. A książki czytajcie przede wszystkim z polecenia innych.